Tak słabego Atletico Madryt nie oglądaliśmy od dawna. Drużyna Diego Simeone rozegrała w Turynie bardzo przeciętne zawody i przegrywając z Juventusem (0:3) pożegnała się z Ligą Mistrzów.
Gdzie był lider, kiedy potrzebowano go najbardziej? (fot. Reuters)
„Stara Dama” odrobiła straty z pierwszego meczu z nawiązką i udowodniła, że obecnie jest jednym z głównych faworytów do końcowego zwycięstwa w Champions League. Pomijając jednak fakt, że Cristiano Ronaldo i spółka spisali się znakomicie, nie można nie zauważyć, że rywal nie postawił zbyt wysokich wymagań.
Jednym z tych, którzy zawiedli najbardziej był Antoine Griezmann. Lider Atletico był niewidoczny i nie pomógł kolegom, a po końcowym gwizdku przyznał się do tego, że powinien zrobić zdecydowanie więcej.
– Czuję się winny – stwierdził podczas jednego z pomeczowych wywiadów. – Wszyscy jesteśmy wkur….., a ja najbardziej. To był bardzo ważny mecz, a jak od początku miałem problem z tym, by w niego dobrze wejść… Po prostu nie wiem, co mogę teraz powiedzieć naszym kibicom… – dodał.
– To prawda, że Juventus rozegrał świetne zawody i górował nad nami niemal w każdym aspekcie gry, ale… no nie może być tak, że rywal bije nas trzema bramkami – zakończył rozczarowany Francuz.
Griezmann największe pretensje faktycznie powinien mieć do siebie, bo w porównaniu z Cristiano Ronaldo, który zainspirował kolegów z Juventusu do walki, on nie zaproponował w Turynie kompletnie niczego.
Last night’s game against Juve seemingly encapsulated Antoine Griezmann’s season in microcosm. He is so utterly negated by Simeone. Someone doesn’t know how to attack. Griezmann is an offensive centre piece. Yet last night when they needed a goal Griezmann was given nothing. 1/2 pic.twitter.com/LwQOUB0jAG
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.