Ma 18 lat i niejeden klub z Europy widziałby go w swoim składzie. Obecnie broni barw Flamengo, ale w grudniu jego kontrakt wygasa i już zdecydował się go nie przedłużać. O kim mowa? O Mattheusie, który jest synem legendarnego brazylijskiego napastnika, mistrza świata z 1994 roku, Bebeto.
Najbliżej mu do Juventusu Turyn. Mistrzowie Włoch gotowi są zaproponować młodemu piłkarzowi pięcioletni kontrakt, ale tu zaczynają się schody. W związku z tym, że Mattheus zdecydował się na opuszczenie Flamengo, do końca kontraktu nie będzie miał zbyt dużych szans na regularną grę. Dlatego najlepiej byłoby, aby do transferu doszło latem. Tyle że wówczas Juve będzie musiało wyłożyć gotówkę.
– Juventus udowodnił, że jest bardzo zainteresowany moim synem – powiedział Bebeto w rozmowie z włoskimi mediami. – Ale on nie może tracić czasu i po prostu siedzieć w Brazylii na ławce. Aby Mattheus mógł trafić do Włoch latem, będą musieli zapłacić około miliona euro. Jeśli do 10 maja nie zdecydują się na takie rozwiązanie, rozpoczniemy negocjacje z innymi klubami. Przede wszystkim z Realem Madryt, który zgłosił się do nas jako drugi.