Ostatni raz biało-czerwony trykot założył Łukasz Piszczek. Czy był w historii naszego futbolu lepszy prawy obrońca od niego – rzecz dyskusyjna. Lepszego zapewne w tej chwili nie ma. Zdecydował się zakończyć reprezentacyjną karierę chcąc dać szansę organizmowi, zmniejszając obciążenia pograć jeszcze na najwyższym poziomie.
FOT. PAWEŁ WÓJCIK/ 400mm.pl
Mimo że Piszczek czuje się na cztery lata mniej niż wskazuje metryka, dziś już w biegu na 30 metrów Usaina Bolta by nie pokonał. Skromny, spokojny, czasem wręcz sprawiający wrażenie pozbawionego układu nerwowego. Ale to nieprawda. Na Narodowym nie ukrywał wzruszenia. Chciał przez chwilę przykryć je swoim słynnym, hollywoodzkim uśmiechem, nie do końca to się udało.
W cieniu pożegnania wybitnego zawodnika toczył się sam mecz. Awans wywalczyliśmy już dawno temu, w sobotę – pierwsze miejsce w grupie. Słoweńcy to jednak jedyny rywal, który w eliminacjach potrafił pokonać biało-czerwonych. Chęć rewanżu była więc oczywista, a po błyskawicznym objęciu prowadzenia wydawało się, że Lublana stanie się tylko dalekim i niemiłym wspomnieniem. Niestety, po okresach dobrej gry, za każdym razem w szeregi Polaków wkradał się moment dekoncentracji, który bezwzględnie wykorzystywał znakomity Josip Ilicić. Wydawało się, że na słoweńskiego generała może nie wystarczyć nawet kunszt Roberta Lewandowskiego, który bramkową akcję dowiódł, że na boisku nie potrzebuje nikogo i niczego – nawet dobrej murawy. Mina Wojciecha Szczęsnego po trafieniu kapitana – bezcenna.
W przypadku Sebastiana Szymańskiego nie ma wątpliwości – okazał się wielkim wygranym eliminacji. Najpierw był dublerem, by w końcu stać się graczem wyjściowego składu. Do niezłej, efektownej postawy zaczął dokładać liczby – nie tylko asysty, ale i w końcu debiutancką bramkę. Kolejny wygrany to Jacek Góralski. Brakujący element w II linii Polaków, dziś z pewnością ważniejszy w drużynie, niż choćby próbowany mocno za „wczesnego” Jerzego BrzęczkaMateusz Klich. Człowiek z cienia, harujący na boisku na chwałę drużyny i kolegów, miał w końcu swój moment wielkiej satysfakcji – po świetnej akcji Lewandowskiego i Kamila Grosickiego zdobył zwycięską bramkę, również premierową w biało-czerwonych barwach.
Drużynę budują zwycięstwa. Wie o tym Brzęczek, wiedzą jego piłkarze. Po pierwszej godzinie gry z Izraelem, być może najlepszej w tych eliminacjach, pewność siebie wzrosła, ale żeby nagle nie skarlała – potrzebne było zwycięstwo ze Słowenią. Zwycięstwo nie przypadkowe, ale odniesione dzięki zyskaniu i utrzymaniu kontroli nad rywalem. Tej kontroli zabrakło, była natomiast pasja, momenty gry lekko szalonej, lecz efektownej, był charakter i było ostatecznie zwycięstwo. Oby budujące.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.