Wisła kontynuuje maraton na starcie piłkarskiej wiosny i w piątek zamierza zmazać fatalne wrażenie, jakie pozostawiła przegrywając z Podbeskidziem. Na mecz z Ruchem wybiegnie w optymalnym zestawieniu. Do pierwszej jedenastki wraca Cwetan Genkow.
– Celowo odstawiłem go od składu na mecz pucharowy. Był trochę w tyle z przygotowaniami. Chciałem, aby spokojnie popracował nad formą. Teraz jest gotowy niemal na sto procent – twierdzi Robert Maaskant.
Jedyny znak zapytania odnośnie piątkowego zestawienia Wisły dotyczy pary stoperów. Wydaje się jednak, że obok Kew Jaliensa powinien wystąpić Osman Chavez. Zastępstwa nie wymaga już Erik Czikosz, który zagra na prawej obronie od pierwszej minuty.
W Gdyni świetne spotkanie rozegrał Cezary Wilk, ale to nie wystarczyło, by trener odstawił od składu Radosława Sobolewskiego. – Cieszę się, że mam dwóch tak solidnych zawodników na jednej pozycji. W składzie na mecz z Ruchem umieszczę „Sobola” – zdradza Holender. Ostatnią ofiarą kadrowych roszad ma być Łukasz Garguła, który straci miejsce w jedenastce na rzecz duetu Melikson – Siwakow.
Wiślakom przyświeca jeden cel. Wygrać i zatrzeć fatalne wrażenie, jakie pozostawili swoją grą we wtorek. – Musimy być bardziej agresywni, szybsi i bardziej skoncentrowani. Ruch potrafi grać piłką, ale będzie szukał przede wszystkim kontrataku – uważa Maaskant, który na żywo oglądał ostatnie ligowe spotkanie „niebieskich”.
Trener Wisły oczekuje od swoich zawodników znacznie lepszej postawy w ofensywie. Ma nadzieję, że kreatywni zawodnicy – Małecki, Kirm czy Melikson będą w stanie rozmontować defensywę Ruchu, co ostatnio nijak nie udawało się w starciu z Podbeskidziem.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.