Tomasz Frankowski mimo 37 lat na karku nie zamierza zwalniać tempa. Napastnik Jagiellonii Białystok strzela gola za golem i wspina się coraz wyżej w hierarchii najskuteczniejszych snajperów w historii ligi. Jego wielkim kibicem jest legendarny piłkarz Ruchu Chorzów, Gerard Cieślik.
Były napastnik „Niebieskich” we wspomnianej klasyfikacji strzelców zajmuje trzecie miejsce z dorobkiem 167 goli. Czwarty Frankowski ma ich na swoim koncie 155 i najprawdopodobniej jeszcze w obecnym sezonie będzie starał się dogonić Cieślika. Ten nie ukrywa, że będzie mu kibicował i liczy na to, że jego rekord zostanie pobity.
– A niech mnie przegoni z tymi bramkami! To będzie tylko dobre dla piłki – wyznał Cieślik. – Ja się tylko cieszę, że mu tak dobrze idzie. To fajny synek i wzór piłkarza – dodał.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.