Tomasz Frankowski to bez wątpienia jeden z bohaterów pozytywnych nowego sezonu T-Mobile Ekstraklasy. Napastnik Jagiellonii Białystok w czterech meczach strzelił już pięć bramek i doczekał się komplementów od legendarnego piłkarza Ruchu Chorzów, Gerarda Cieślika.
Popularny „Franek” ma już na swoim koncie 152 bramki w historii swoich występów w Ekstraklasie. 15 goli więcej zdobył wspomniany Cieślik, który nie ma jednak wątpliwości, że snajper Jagiellonii może pobić jego osiągniecie. – Życzę mu, by mnie wyprzedził – powiedział.
– Z przyjemnością ogląda się Frankowskiego w akcji. Z dużą swobodą zdobywa bramki, świetnie rozdziela piłki. Szkoda, że my w Chorzowie nie mamy takiego skutecznego i doświadczonego napastnika. Przy nim nasza młodzież bardzo wiele by się nauczyła: jak ustawić się w polu karnym, jak dogrywać piłkę, w jaki sposób strzelać. Oj, przydałby się nam ten Frankowski – dodała legenda „Niebieskich”.
Grzegorz Garbacik, Piłka Nożna, więcej w Przeglądzie Sportowym
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.