Getafe jechało do Vigo tylko w jednym celu – po trzy punkty. Czy gracze Pepe Bordalasa zdołali zaspokoić swoje ambicje?
Pione Sisto pojawił się na murawie w drugiej części gry, lecz nie zdołał odmienić losów meczu. (fot. Reuters)
Goście mieli chrapkę na trzy punkty po tym, jak w środku tygodnia pokonali Granadę. Sytuacja była o tyle sprzyjająca, że Celta znajdowała się w strefie spadkowej, a w lidze nie wygrała od trzech kolejek.
Od początku zdecydowanie aktywniejsi byli piłkarze Getafe. Żadna z ich akcji nie została jednak właściwie sfinalizowana, w czym wtórowali im gospodarze. Miarka przebrała się w 37 minucie. Wtedy to z dość ostrego kąta uderzył Kenedy, a golkiper ekipy z Vigo mógł jedynie patrzeć, jak piłka wpada do siatki.
W drugiej połowie gra była bardzo rwana. Obie strony popełniały liczne faule, obie bardziej utrudniały rywalowi, niż same próbowały coś stworzyć. To sprzyjało rzecz jasna Getafe, które było ukontentowane z wyniku.
Ten do końca spotkania nie uległ już zmianie. Trzy punkty zapewniły gościom awans na siódme miejsce w tabeli, zaś Celta wobec porażki nadal plasuje się w strefie spadkowej.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.