W wieku 58 lat zmarł Gianluca Vialli. Były reprezentant Włoch, piłkarz między innymi Sampdorii, szkoleniowiec Chelsea przegrał walkę z nowotworem.
Od 2017 roku Vialli zmagał się z rakiem trzustki. Długo radził sobie dobrze, ale ostatnio problemy się nasiliły. Do tego stopnia, że musiał zrezygnować ze współpracy z selekcjonerem Italii, Roberto Mancinim. W piątek Gabriele Gravina, prezydent Włoskiej Federacji Piłkarskiej, potwierdził śmierć Viallego.
„Do ostatniego dnia wierzyłem, że dokona kolejnego cudu. Jestem przekonany, że to, czego dokonał dla włoskiej piłki i niebieskiej koszulki, nigdy nie zostanie zapomniane. Gianluca był wspaniałą osobą. W drużynie narodowej i w każdym, kto doceniał jego nadzwyczajne cechy ludzkie, zostawia po sobie pustkę, której nie sposób wypełnić.” – przekazał Gravina.
W trakcie kariery zawodniczej Vialli był związany z Cremonese, Sampdorią, Juventusem oraz Chelsea. Dwa razy został mistrzem Włoch, sięgnął też po Puchar UEFA. Z reprezentacją – dla której rozegrał 59 meczów -zdobył brązowy medal mistrzostw świata.
Jako szkoleniowiec, Włoch prowadził Chelsea i Watford. Z The Blues wygrał Puchar Anglii, Puchar Ligi, Puchar Zdobywców Pucharów i Superpuchar Europy.