Saga transferowa z Jadonem Sancho trwa w najlepsze. Anglik według mediów ma opuścić latem Borussię Dortmund. Jak się okazuje, młody zawodnik na pewno nie trafi do Realu Madryt.
Co w najbliższej przyszłości czeka Jadona Sancho? (foto: Reuters)
Bez wątpienia młody zawodnik Borussii Dortmund jest jednym z najbardziej pożądanych zawodników przez europejskie giganty. Anglik wielokrotnie wykazywał swój kunszt piłkarski na boiskach Bundesligi i tylko kwestią czasu wydawał się transfer do jednej z potęg futbolu. Media dolewały oliwy do ognia i stworzyły prawdziwą sagę transferową, przystawiając Sancho do kilku barw klubowych.
Prawdą jest, że najlepsze europejskie drużyny ciągle monitorują jego sytuacje i badają grunt pod możliwy transfer. Borussia w teorii daje zielone światło na sprzedaż zawodnika, jednak stawia bardzo wysokie warunki. Władze klubu z Zagłębia Ruhry oczekują oferty nie mniejszej niż 128 milionów euro. Kwota jest oporowa dla wielu klubów – w tym także Realu Madryt.
Królewscy byli brani za jednych z faworytów w wyścigu o podpis reprezentanta Anglii. Jego styl oraz technika idealnie komponuje się z ideologią oraz profilem „Los Blancos”, jednak najzwyczajniej nie stać Realu na wykup Sancho. Klub z Madrytu odczuwa dotkliwe skutki kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa. Ucierpiał na tym budżet transferowy, który został znacząco skurczony. Środki musiały zostać rozdysponowane pomiędzy inne struktury klubu.
W grze o kartę zawodnika pozostaje między innymi Manchester United. Anglicy od dawna chcą sprowadzić Sancho do jego ojczyzny, ale czy ekonomia im na to pozwoli?
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.