Ryan Giggs zdementował doniesienia o swoim rychłym powrocie do Manchesteru United. Lokalne media informowały niedawno, że Walijczyk jest mocnym kandydatem do zastąpienia Jose Mourinho, jednak on sam dał jasno do zrozumienia, że obecnie nie ma takiego tematu.
Ryan Giggs nie zostanie nowym menedżerem Manchesteru United (fot. Reuters)
„Czerwone Diabły” źle rozpoczęły nowy sezon, przegrywając dwa z trzech pierwszych spotkań ligowych. Dodatkowo o Mourinho bezustannie mówi się w kontekście kłótni, kolejnych sporów i narzekania na wszystkich dookoła. Jedni uważają, że menedżer otrzymał w klubie kredyt zaufania, inni donoszą, że niepowodzenie w kolejnym meczu może kosztować go posadę.
Jak to przy takich okazjach, do gry włączyli się bukmacherzy, którzy stosunkowo wysoko ocenili szansę wspomnianego Giggsa. Przypomnijmy, że ten prowadził już w przeszłości Manchester United, kiedy to ze swoim stanowiskiem pożegnał się David Moyes.
Co na to sam zainteresowany? – Jeśli kogoś kusi postawienie na takie rozstrzygnięcie, to lepiej nie trzyma swoje pieniądze w kieszeni – powiedział, cytowany przez „Daily Mirror”.
– To nie jest czas na takie spekulacje i rozmowy. W takich momentach wszyscy ludzie Manchesteru muszą trzymać się razem i wspierać zespół. Tak, to trudny okres, ale wcześniej też takie bywały i zawsze wychodziliśmy na prostą – dodał.
Wśród innych potencjalnych następców Jose Mourinho wymienia się takich fachowców jak Luis Enrique, Zinedine Zidane czy Brendan Rodgers.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.