W pierwszym sobotnim spotkaniu Ekstraklasy GKS Bełchatów podejmował Koronę Kielce. Mecz zakończył się remisem 1:1. Gospodarze tym samym zdobyli dopiero pierwszy punkt w obecnym sezonie.
Mający dotychczas zerowy dorobek bełchatowianie w sobotnim meczu T-Mobile Ekstraklasy podejmowali Koronę Kielce. Bełchatowianie zapowiadali walkę o pierwsze oczka, tymczasem to kielczanie śmielej rozpoczęli spotkanie. Już w 14. minucie spotkania bliscy objęcia prowadzenia byli piłkarze z Kielc, ale skończyło się na strachu miejscowych i żółtej kartce dla broniącego dostępu do bramki bełchatowian – Adama Stachowiaka. Golkiper został upomniany za protesty sugerujące, że był faulowany.
Trzy minut później o dużym szczęściu mogli mówić gracze GKS. Z rzutu wolnego dobry strzał oddał Paweł Golański, piłka trafiła jednak w poprzeczkę, a dobitka Korzyma okazała się bardzo niecelna.
W kolejnych minutach nieco śmielej zaczęli poczynać sobie miejscowi, którzy w 34. minucie objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu Kamila Kosowskiego piłkę głową do siatki wpakował najniższy na boisku zawodnik Tomasz Wróbel. Po pierwszej połowie Bełchatów mógł cieszyć się ze skromnego prowadzenia.
Od początku drugiej połowy lepiej prezentowali się goście. Korona atakowała znacznie częściej, a szczególnie groźny był Maciej Korzym. Jednak na wyrównanie musieliśmy zaczekać do 78. minuty. Wówczas Paweł Sobolewski bardzo ładnym uderzeniem z rzutu karnego zdobył bramkę. Wcześniej faulowany był Korzym przez Szymona Sawalę.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1. GKS zdobył dopiero pierwszy punkt w sezonie. Korona zgromadziła do tej pory pięć „oczek”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.