Nie było niespodzianki na Estadio Santiago Bernabeu. Real Madryt bez większych problemów poradził sobie z Rayo Vallecano i wygrywając (5:1) utrzymał fotel lidera tabeli Primera Division.
Podopieczni Carlo Ancelottiego byli murowanym faworytem do zgarnięcia trzech punktów i ze swojego zadania wywiązali się należycie. Już w 9. minucie wynik spotkania otworzył Gareth Bale, który po świetnym dograniu Toniego Kroosa z najbliższej odległości posłał piłkę do siatki.
Real nie napierał na rywala, grał spokojnie i w 40. minucie przyniosło to drugiego gola. Dośrodkowanie z rzutu rożnego celnym strzałem wykończył wbiegający w pole karne Sergio Ramos.
Gospodarze nie zdołali jednak utrzymać dwubramkowego prowadzenia do końca pierwszej połowy. Tuż przed gwizdkiem sędziego Real zagrał kompromitująco w defensywie, co wykorzystał Bueno, który po minięciu obrońcy i bramkarza posłał futbolówkę do pustej bramki.
Drugą połowę Los Blancos rozpoczęli w kiepskim stylu i nawet stracili gola, jednak nie został on uznany przez sędziego. Kilkadziesiąt sekund później to Real trafił do siatki, z tym, że już przepisowo. Cristiano Ronaldo wyłożył piłkę do Kroosa, a ten świetnym, mierzonym strzałem przy słupku pokonał golkipera rywali.
Minęło kilka kolejnych minut, a gospodarze prowadzili już 4:1. Tym razem pod bramką Rayo znalazł się Karim Benzema, ale jak pokazały telewizyjne powtórki, jego trafienie nie powinno zostać uznane, ponieważ Francuz był na metrowym spalonym.
W końcówce na listę strzelców wpisał się w końcu sam Ronaldo. Portugalczyk, który przed meczem pokazał kibicom Złotego Buta, wykorzystał dobre dogranie od Isco i ustalił wynik meczu na 5:1.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.