Zawodnicy Realu nie potknęli się drugi raz z rzędu. Piłkarze ze stolicy Hiszpanii po raz pierwszy od 18 września zdołali zachować czyste konto.
Piłkarze Realu Madryt poradzili sobie z beniaminkiem
O Królewskich bardzo głośno było kilka dni temu nie tylko w ich ojczyźnie, ale i w Polsce. Wszystko za sprawą piłkarzy Legii Warszawa, którzy sensacyjnie wręcz zremisowali z podopiecznymi Zinedine’a Zidane’a w meczu rozgrywanym bez udziału kibiców (3:3). W niedzielne południe Los Blancos mieli sobie odbić to niepowodzenie. Na Santiago Bernabeu podejmowali beniaminka La Ligi – Club Deportio Leganes.
Ochrzczeni mianem Ogórków goście w początkowych fragmentach spotkania wcale nie wyglądali na speszonych. Wręcz przeciwnie, Real – zamiast zdecydowanie zaatakować – grał dość anemicznie. Jeszcze przed przerwą potwierdziło się jednak, że warto mieć w składzie graczy, którzy w pojedynkę mogą rozstrzygnąć o losach spotkania.
W 38. minucie Isco zagrał na wolne pole do Garetha Bale’a, a Walijczyk minął bramkarza przyjezdnych i z ostrego kąta skierował piłkę do siatki. Piłkarz z charakterystycznym kucykiem na głowie zapunktował przed przerwą raz jeszcze. Po wrzutce w pole karne lekki strzał głową oddał Alvaro Morata. Bale uprzedził golkipera Leganes i wbił futbolówkę do siatki.
Prowadzenie 2:0 wcale nie musi oznaczać wygranej, o czym Królewscy przekonali się w Warszawie. W niedzielę jednak beniaminek La Ligi nie miał tyle ikry, co kilka dni wcześniej legioniści. Po zmianie stron piłkarze Realu przeprowadzili jeszcze jedną bramkową akcję, którą przytomnie wykończył Morata.
Piłkarzom Zidane’a niewielkim nakładem sił udało się pokonać CD Leganes i umocnić się tym samym na pozycji lidera. O 20:45 swój mecz z Sevillą rozegra Barcelona, która w tym momencie traci do madrytczyków pięć punktów.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.