FC Barcelona dość łatwo pokonała Sevillę w spotkaniu 30. kolejki Primera Division i została liderem tabeli.
Sevilla wprawdzie od pięciu meczów (czterech ligowych i jednym w Lidze Mistrzów) nie potrafiła odnieść zwycięstwa, ale andaluzyjscy kibice liczyli na niespodziankę w postaci zwycięstwa lub chociaż remisu piłkarzy prowadzonych przez Jorge Sampaolego. Tymczasem Barcelonie wystarczyło osiem minut, by wyjaśnić losy trzech punktów.
Już w czwartej minucie Lionel Messi trafił w poprzeczkę po podaniu Luisa Suareza. Gospodarze odpowiedzieli wprawdzie niewykorzystanymi okazjami Stevena N’Zonziego oraz Vitolo, ale w 25. minucie Barcelona objęła prowadzenie. Messi pomknął prawą stroną i zacentrował do Suareza. Urugwajczyk przyjął sobie piłkę i przewrotką pokonał Sergio Rico.
Zaraz potem było już 0:2. Neymar wstrzelił piłkę wzdłuż bramki, a Suarez wyłożył piłkę Messiemu, który pewnym strzałem podwyższył prowadzenie gości. Barcelona nie zatrzymywała się jednak i po ośmiu minutach od pierwszego gola Suarez strzelił drugiego wykorzystując zbyt krótkie wybicie piłki przez Nicolasa Pareję.
Po zabójczych ośmiu minutach Barcelona zwolniła tempo spokojnie kontrolując przebieg gry. W zespole gospodarzy strzałów próbował Pablo Sarabia, ale nie był w stanie pokonać Marca-Andre ter Stegena.
Barcelona dzięki zwycięstwu w Sewilli awansowała na pierwszą pozycję w tabeli Primera Division. Katalończycy mają jednak tylko punkt przewagi nad Realem Madryt, który rozegrał o dwa spotkania mniej. Sevilla wciąż jest czwarta.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.