PRZEGLĄD PRASY. Kamil Glik dzieli się z dziennikarzami ciekawą informacją. Obrońca Torino kocha nie tylko piłkę nożną, ale także sporty walki.
W walkach MMA sił próbował już Jacek Wiśniewski. Nie jest jednak powiedziane, że były zawodnik Górnika będzie jedynym człowiekiem piłki widzianym w pojedynkach w klatce.
Od dawna fanem sportów walki jest Glik, w którego głowie rodzą się już plany na przyszłość. – Z przyjemnością oglądam walki MMA i jeśli mi chęci nie miną, to któregoś dnia wejdę do klatki jako zawodnik – zapowiada. Po chwili dodaje jednak, że kibice będą się musieli uzbroić w cierpliwość. – To jednak dosyć odległa przyszłość. Zakładam, że przede mną jakieś 8-10 lat gry w piłkę na poważnym poziomie – tłumaczy.
Na razie jednak Glik musi się skupić na piłce, bowiem jego Torino czeka mecz z HJK Helsinki oraz niedzielne starcie z Romą. Po zmaganiach klubowych 26-latek pojedzie na zgrupowanie reprezentacji, by przygotowywać się do meczu z Gruzją.