Przed Kamilem Glikiem i jego Torino jeden z najważniejszych meczów w sezonie. Jeśli zespół z Turynu przegra z Genuą, będzie musiał do ostatniej kolejki walczyć o utrzymanie. – Musimy zachować zimną krew – mówi Glik.
– Zostały dwa tygodnie gry, musimy wywalczyć 2-3 punkty, żeby się spokojnie utrzymać. Palermo i Siena, z którymi rywalizujemy, mają gorszy terminarz. Jesteśmy beniaminkiem. Cztery punkty przewagi nad strefą spadkową na 3 kolejki przed końcem sezonu wziąłbym w ciemno. Wszyscy zakładaliśmy, że walka o utrzymanie będzie się toczyć do ostatniej kolejki – mówi reprezentacyjny obrońca.
Jak będzie wyglądać najbliższa przyszłość piłkarza? – Prezes zapewnia, że zostanę wykupiony w 100 procentach z Palermo (ten klub ma prawo do 50 procent karty zawodnika), ale dopóki jest otwarte okienko transferowe, nigdy nic nie wiadomo. Ja się w Torino czuję świetnie. Przychodząc tu dwa lata temu byłem nieznany. A teraz? Fantastycznie jest słyszeć, co tydzień jak kibice skandują twoje nazwisko – przyznaje Glik.