Przed ostatnią kolejką Serie A mamy jeszcze jedną niewiadomą. O miejsce premiowane grą w eliminacjach Ligi Europy walczą cztery zespoły – Torino FC, Parma FC, AC Milan oraz Hellas Werona. Korespondencyjny pojedynek pomiędzy tymi drużynami zapowiada się fenomenalnie, a największe szanse na sukces ma ekipa z Turynu.
Poprzednia kolejka ligi włoskiej była jednym wielkim rozczarowaniem dla kibiców Torino FC. Zespół, w którego barwach kluczową rolę odgrywa Kamil Glik, zaledwie zremisował na własnym terenie z Parmą. Giampiero Ventura był wściekły na swoich zawodników, gdyż zwycięstwo dałoby już drużynie z Turynu awans do europejskich pucharów i spokój w 38. serii gier. – To dla mnie wielkie rozczarowanie. Straciliśmy cenne dwa punkty, a mogliśmy razem z naszymi kibicami świętować historyczny sukces – mówił opiekun Torino.
Zespół Glika ma szansę zagrać po raz pierwszy w europejskich pucharach od 2002 roku, kiedy to Torino FC rywalizowało w Pucharze Intertoto. Jeżeli dzisiaj drużyna prowadzona przez Venturę wygra na wyjeździe z Fiorentiną, to uzyska awans i nie musi oglądać się na wyniki innych spotkań. Viola co prawda gra już tylko o udane zakończenie sezonu, ale na pewno drużyna ta przed własną publicznością zagra na 100 procent. Co więcej, sytuację Torino FC komplikuje fakt, że w najważniejszym meczu sezonu nie zagra największa gwiazda tej drużyny – Ciro Immobile. Ten świetny napastnik pauzuje za czerwoną kartkę, którą obejrzał w starciu z Parmą.
Kogo najbardziej Torino FC musi się obawiać? Tuż za plecami tego zespołu znajduje się Parma, która w ostatniej kolejce zagra na własnym terenie ze słabym AS Livorno. Przyjezdni są najgorszą drużyną ligi i już od dawna wiadomo, że w następnym sezonie zagrają w Serie B.
Matematyczne szanse na europejskie puchary mają jeszcze AC Milan oraz Hellas Werona. Rossoneri muszą jednak liczyć na porażki Torino oraz Parmy, natomiast zespół z Werony potrzebuje do tego przegranej Milanu. Sytuacja jest skomplikowana, ale inne rozstrzygnięcie niż zakończenie sezonu na szóstym miejscu przez Torino lub Parmę, będzie ogromnym zaskoczeniem.
AC Milan zagra na własnym terenie z Sassuolo Calcio i jest to interesujący mecz nie tylko przez szanse rossonerich na europejskie puchary. W drużynie rossonerich może zadebiutować piłkarz urodzony w 1998 roku! Hachim Mastour otrzymał powołanie na niedzielne spotkanie i jeśli zagra, to będzie najmłodszym debiutantem w historii Milanu. Włoskie media nie mają wątpliwości, że Clarence Seedorf w końcówce spotkania da szansę 15-letniemu Marokańczykowi. – To wielki talent z dużymi umiejętnościami technicznymi – komplementuje nastolatka Kaka.