– Każdy mecz dla mnie jest teraz na wagę złota, bo widzę zachowania przede wszystkim obrońców. Obserwuję ich, poznaję co mogą zrobić, jak zagrywają piłkę, jak się komunikujemy ze sobą. Takie aspekty są nie do przecenienia, a mecz w moim odczuciu zaczął się delikatnie nerwowo, byliśmy niedokładni, traciliśmy piłkę, ale z upływem czasu akcje się zazębiały i wychodziły miłe dla oka akcje. Wynik jest sprawą drugorzędną, bo dobre rezultaty mają być w meczach o stawkę – powiedział Gliwa.
Były golkiper Polonii Warszawa ma nadzieję, że będzie bronił regularnie w nowym klubie. – Dzisiaj byłem pierwszym bramkarzem i wykonywałem zadania wyznaczone przez trenera. Czy będę bronił jako „jedynka”? Dowiemy się 11 sierpnia lub tydzień później, kiedy zacznie się liga. Jeżeli będę się dobrze sprawował to trener da mi szansę. Teraz wszystko zależy ode mnie – zakończył Gliwa.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.