Jutro o 20:30 rozpocznie się spotkanie 3. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Wisła Kraków – Polonia Warszawa. Mecz będzie wyjątkowy dla obrońcy Czarnych Koszul Marcina Baszczyńskiego, który wiele lat kariery spędził w zespole Białej Gwiazdy. Przed meczem biuro prasowe Wisły przepytało na tę okoliczność defensora, oraz jego dobrego kolegę z czasów wiślackich, ponownie zawodnika klubu z Reymonta Arkadiusza Głowackiego.
– Można powiedzieć, że Marcin jest jednym z tych najlepszych kumpli z czasów wiślackich. To prawdziwy przyjaciel- mówi o swoim koledze Arkadiusz Głowacki. – Mogę to śmiało powiedzieć – „Baszczu” jest najlepszym obrońcą, z jakim grałem. I to nie mówię tego jako jego kolega. Po prostu wydaje mi się, że takie są fakty. To człowiek, który może zagrać na prawej obronie, na środku, wszędzie. Doskonale czuje tę pozycję, jest bardzo dobry w pojedynkach jeden na jeden, jest szybki, nieustępliwy. Naprawdę świetny – podkreśla obrońca Białej Gwiazdy. – Arek zawsze był profesjonalistą, ja tak samo. Zawsze mieliśmy razem pokój na zgrupowaniach i tak się nawzajem nakręcaliśmy – śmieje się Baszczyński, który w piątek zawita do Krakowa jako piłkarz Polonii Warszawa. – Jesteśmy jak stare dobre małżeństwo – mówi „Głowa” i dodaje: – Przed meczem na pewno serdecznie się wyściskamy, ale na przyjacielskie pogawędki przyjdzie czas po spotkaniu.
– Dobrze, że nie będziemy grać bezpośrednio przeciwko sobie, może będzie okazja przy stałych fragmentach gry. Pamiętam, jak rok temu wracałem, to tych starych Wiślaków było mniej. Cieszę się, że jest „Sobol”, że wrócił „Głowa”, bo jest potrzebny tej drużynie i od pierwszego meczu to pokazuje. Jakoś „Głowa” mi w tym wszystkim „pomógł”. Akurat przed meczem z Barceloną złapała go kontuzja i ja wskoczyłem w to miejsce. Później już grałem na tej pozycji i tak zostało – podkreśla obrońca.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.