W czwartkowy wieczór Wisła Kraków oficjalnie potwierdziła powrót na Reymonta Arkadiusza Głowackiego. Doświadczony obrońca ma wzmocnić formację defensywną „Białej Gwiazdy” i ja sam zaznaczył, nie wrócił do Krakowa po ty, by odcinać kupony.
Głowacki w przeszłości występował już w Wiśle, a ostatnie dwa sezony spędził w tureckim Trabzonsporze. Jego umowa dobiegła już jednak końca i „Głowa” mógł zmienić barwy klubowe bez kwoty odstępnego. Od razu zgłosiła się po niego Wisła, a sam piłkarz nie zastanawiał się zbyt długo z podjęciem decyzji.
– Chciałbym podziękować panu prezesowi i panu trenerowi za ciepłe słowa – na początku Głowacki odniósł się do bardzo gorącego powitania jakie zostało mu zgotowane przez Jacka Bednarza i Michała Probierza. – Od razu chciałbym powiedzieć, że nie jest to dla mnie tylko podróż sentymentalna. Wracam do Wisły po to, aby odnosić sukcesy, móc znowu się sprawdzić i prezentować się jak najlepiej – dodał.
– Cieszy mnie również to, że trenerem jest bardzo wymagająca osoba i dla nas, zawodników, jest to ważna informacja. To świadczy o tym, że pragniemy osiągnąć nasz najbliższy cel, czyli mistrzostwo Polski i to jest dla nas najważniejsze – dodał Głowacki.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.