Czy Mario Goetze zostanie piłkarzem Herthy Berlin? Taki właśnie scenariusz kreśli „Sport Bild”, z którego doniesień wynika, że stołeczny klub jest bardzo poważnie zainteresowany mistrzem świata.
Mario Goetze wciąż pozostaje bez klubu (fot. Grzegorz Wajda)
28-letni już Goetze był swego czasu uważany za jeden z największych talentów w historii niemieckiej piłki. Swoje pierwsze piłkarski szlify zbierał on w Borussii Dortmund, dla której w dwóch podejściach rozegrał łącznie 219 meczów (45 trafień i 61 asyst).
Piłkarz spędził również kilka lat w Bayernie Monachium, gdzie jednak nie wiodło mu się zbyt dobrze. Mimo tego, w 114 spotkaniach udało mu się strzelić 36 goli i zapisać na swoim koncie 24 asysty.
Podczas ostatnich sezonów Goetze był już jednak cieniem zawodnika z dawnych lat. Problemy ze zdrowiem sprawiły, że nie wrócił on do swojej najlepszej formy i po wygaśnięciu umowy z BVB odszedł z klubu.
Dziś Niemiec jest wolnym piłkarzem, a chętni skorzystanie z jego usług wcale nie ustawiają się w długiej kolejce. Ma to oczywiście związek z formą zawodnika i ryzykiem, które może się wiązać z jego zatrudnieniem, ale także jego finansowymi wymaganiami.
Jak jednak donoszą lokalne media, warunki Goetze może spełnić Hertha Berlin, która cały czas chce wzmacniać swoją kadrę i nie szczędzi w tym celu sił oraz środków. Zwolennikiem dania pomocnikowi szansy jest Bruno Labbadia, jednak wszystko wskazuje na to, że jeśli taki transfer miałby dojść do skutku, to piłkarz będzie musiał zgodzić się na niższą pensję niż pierwotnie oczekiwał.
Przypomnijmy, że zawodnikiem stołecznej Herthy jest aktualnie Krzysztof Piątek.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.