Nie było niespodzianki na Stadio Renato Dall’Ara. Faworyzowany Juventus pokonał w delegacji Bolognę (1:0) i postawił kolejny krok na drodze po mistrzostwo Włoch.
Paulo Dybala wszedł z ławki i dał swojej drużynie prowadzenie (fot. Reuters)
Polscy kibice, ale również selekcjoner Jerzy Brzęczek, spoglądali na Bolonią z zainteresowaniem. Nie mogło jednak być inaczej, skoro na boisku mieliśmy zobaczyć dwóch naszych bramkarzy – Łukasza Skorupskiego w drużynie gospodarzy oraz Wojciecha Szczęsnego w Juventusie. Jak się okazało, swoją szansę otrzymał tylko ten pierwszy, ponieważ w bramce „Starej Damy” tym razem wystąpił rezerwowy Mattia Perin.
Po gościach z Turynu było widać, ze starcie z Atletico Madryt w środku tygodnia bardzo dużo ich kosztowało. Max Allegri dokonał kilku korekt w swojej drużynie, ale Juventus i tak nie zachwycał, grając wolno i bez polotu.
Każdy rywal, który mierzy się z mistrzem Włoch musi jednak pamiętać o tym, że jest to niesamowicie cyniczna drużyna, która, nawet jeśli jej nie idzie, może w każdej chwili wejść na obroty i dopaść swojego przeciwnika niczym wygłodniała zwierzyna. Tak właśnie było podczas tego meczu, jednak żeby goście otrzymali impuls do lepszej gry, niezbędna była zmiana i wyprowadzenie na boisko Paulo Dybali.
Kilka minut po tym jak Argentyńczyk pojawił się na placu gry, pokonał Skorupskiego i goście wyszli na prowadzenie, zbliżając się do zgarnięcie kolejnych punktów, które zbliżają ich do obrony tytułu.
67′ – GOOOOOOL! JUVE IN VANTAGGIO! @PauDybala_JR sfrutta una ribattuta errata della difesa bolognese e calcia a colpo sicuro! #BolognaJuve
Po objęciu prowadzenia, goście z Turynu mogli zacząć grać swoją ulubioną piłkę i spokojnie kontrolować to wszystko, co dzieje się na boisku. Szansy na dołożenie kolejnych goli do swojego strzeleckiego dorobku szukał Cristiano Ronaldo, który czuje już na plecach oddech zbliżającego się Krzysztofa Piątka z Milanu.
Wynik ostatecznie zmianie już nie uległ i po końcowym gwizdku ze zwycięstw mogli się cieszyć piłkarze Juventusu.
***
Co działo się na innych włoskich boiskach w równolegle rozegranych meczach? Sassuolo zremisowało ze SPAL (1:1), a pełne 90 minut w drużynie gości rozegrał Thiago Cionek. Bramek nie zobaczyliśmy z kolei podczas starcia Chievo z Genoą, a w drużynie gospodarzy zagrali Mariusz Stępiński oraz Paweł Jaroszyński.