Sampdoria
awansowała do 1/8 finału Pucharu Włoch. We wtorkowym meczu
czwartej rundy tych rozgrywek drużyna prowadzona przez trenera Marco
Giampaolo przed własną publicznością wygrała 2:1 ze SPAL.
To był absolutnie wyjątkowy wieczór dla Dawida Kownackiego
Wtorkowe
spotkanie rozgrywane w Genui lepiej rozpoczęli goście, którzy od
34. minuty prowadzili. Wynik zawodów otworzył 37-letni Sergio
Floccari, który posłał piłkę do bramki po podaniu Lorenzo
Dickmanna.
Sampdoria
zdołała jednak odrobić straty jeszcze przed zejściem do szatni na
przerwę. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Francuz Gregoire
Defrel wyrównał stan rywalizacji.
O
losach meczu przesądziła sytuacja z 82. minuty. Czech Jakub Jankto
dośrodkował w pole karne, a tam Dawid Kownacki strzałem głową
skierował piłkę do siatki. Tuż po zdobytej bramce młodzieżowy
reprezentant Polski włożył piłkę pod koszulkę, obwieszczając
światu w tym charakterystycznym geście, że wkrótce zostanie ojcem.
We
wtorkowy wieczór na murawie stadionu w Genui wystąpiło aż
czterech Polaków. Wspomniany Kownacki w Sampdorii oraz Thiago Cionek w SPAL
rozegrali całe spotkanie. W zespole gospodarzy zagrali również
Bartosz Bereszyński (w 71. minucie zmieniony przez Gabriele Rolando)
oraz Karol Linetty (wszedł na boisko w 84. minucie za Anglika Ronaldo
Vieirę).