Hertha Berlin zdobyła bardzo ważne trzy punkty. Drużyna ze stolicy Niemiec pokonała w zaległym meczu ligowym Freiburg (3:0) i oddaliła od siebie wizję degradacji. Jednym z bohaterów spotkania był Krzysztof Piątek.
Krzysztof Piątek zdobył ważnego gola dla Herthy (fot. Reuters)
Berlińczycy przystąpili do kolejnego etapu piłkarskiego maratonu, który ich czeka na finiszu sezonu, wiedząc, że mają nóż na gardle. Hertha musiała zacząć gromadzić punkty, by nie zapewnić sobie na własne życzenie nerwowej końcówki z widmem spadku z Bundesligi w tle.
Gospodarze zaczęli ospale i nic nie wskazywało na to, by mecz z Freiburgiem miał się różnić od ich wcześniejszych spotkań. Jak się jednak okazało, w jednym aspekcie piłkarzom ze stolicy udało się poprawić.
Nie minął kwadrans, a Hertha już była na prowadzeniu. W 13. minucie przytomnością umysłu w polu karnym rywala wykazał się Krzysztof Piątek, który mimo asysty dwóch obrońców dopadł do odbitej przez bramkarza piłki i płaskim strzałem skierował ją do siatki. Było to siódme trafienie polskiego napastnika w tym sezonie ligowym.
Szybko zdobyty gol dodał miejscowym wiatru w żagle i jeszcze przed przerwą udało się im zdobyć drugą bramkę. Nemanja Radonjić świetnie zachował się na skrzydle i precyzyjnie dośrodkował w pole karne Freiburga, gdzie najwyżej wyskoczył Peter Pekarik, który uderzeniem głową podwyższył na 2:0.
Piłkarze Herthy w drugiej części spotkania nie zamierzali już forsować tempa, zadowalając się dwubramkowym prowadzeniem. W końcówce gospodarzom udało się jednak dołożyć trzeciego gola, którego zdobył Radonjić, ustalając jednocześnie wynik i pieczętując wygraną swojej drużyny.
Wspomniany Krzysztof Piątek przebywał na placu gry do 62/ minuty.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.