Dobiegły
końca niedzielne zmagania w ósmej kolejce Serie A. W ostatnim z
dzisiejszych spotkań AC Milan na swoim stadionie zremisował 2:2 z
US Lecce.
Foto: Matteo Gribaudi/Forum
Kibice,
którzy w niedzielny wieczór wybrali się na San Siro, na pierwszego
gola musieli poczekać do 20. minuty zmagań. Wynik meczu otworzył
Hakan Calhanoglu, który popisał się pięknym strzałem z powietrza
w polu karnym. Asystę przy golu tureckiego pomocnika zaliczył
Argentyńczyk Lucas Biglia.
Po
przerwie goście zdołali doprowadzić do wyrównania. W 62. minucie
sędzia – po konsultacji z systemem VAR – zdecydował, że jeden
z zawodników Milanu zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym.
Jedenastkę wykonywał Khouma Babacar: pierwszy strzał senegalskiego
napastnika świetnie wybronił Gianluigi Donnarumma, jednak przy
dobitce z bliskiej odległości bramkarz Milanu był już bez szans.
Pięć
minut po golu dla Lecce do gry wszedł Krzysztof Piątek. Polski
napastnik tym razem rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych, a na
murawie zastąpił Rafaela Leao.
Wejście
Piątka dało Milanowi pozytywny impuls. W 81. minucie Calhanoglu w
polu karnym podał do reprezentanta Polski, a ten płaskim strzałem
skierował piłkę do siatki. Dla Piątka to trzeci gol w tym
sezonie, ale dopiero pierwszy niestrzelony z rzutu karnego.
Kiedy
wydawało się, że Piątek będzie bohaterem, a Milan zwycięży,
zespół gości zdołał ponownie odrobić straty. W drugiej minucie
doliczonego czasu gry remis dla Lecce kapitalnym uderzeniem z
dystansu uratował obrońca Marco Calderoni.