Do czasu kolejnych derbów Sewilla będzie zielono-biała. Niedzielne starcie o prymat w mieście zakończyło się zwycięstwem Betisu (1:0), dla którego była to przy okazji pierwsza wygrana w tym sezonie.
Derbowe starcia w Sewilli elektryzują kibiców w Hiszpanii nie mniej od bojów o prymat w Madrycie czy nawet samego El Clasico. Kiedy na boisku spotykają się piłkarze Betisu i Sevilli, możemy być pewni, że zobaczymy nie tylko futbol na dobrym poziomie, ale również – a może przede wszystkim – walkę i ogromne zaangażowanie.
Jak było w niedzielny wieczór? Walki i owszem, było sporo, ale dużo mniej w tym wszystkim było ciekawej piłki. Przez dłuższy czas stroną przeważającą był Betis, który częściej operował piłką, tylko cóż z tego, skoro nie miało to przełożenia na jakiś konkret w postaci gola.
Momentem zwrotnym mogła być 66. minuta, kiedy to swoją drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartę obejrzał Roque Mesa i Sevilla musiał sobie w końcówce radzić w osłabieniu. Kibice na Estadio Benito Villamarin wiedzieli, że takiej szansy zmarnować nie można i dlatego wsparli swoich piłkarzy gorącym dopingiem.
Czy gospodarzom udało się wykorzystać przewagę i przy ogłuszającym wsparciu trybun zdobyć upragnionego gola? A jakże! W 78. minucie prowadzenie swojej drużynie dał Joaquin, który wykorzystał dobre dośrodkowanie w pole karne i z bliskiej odległości nie dał żadnych szans bramkarzowi, głową umieszczając piłkę w siatce.
78′ ¡¡¡GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL DEL REAL BETIS!!! ¡¡Marca @joaquinarte de cabeza!!
Dla strzelca bramki był to moment szczególny, ponieważ zdobył gol w wieku 37 lat. Jak nietrudno się domyślić, to najstarszy zawodnik, jaki kiedykolwiek zdobył gola w derbach Sewilli.
Wynik zmianie już nie uległ i po końcowym gwizdku ze zwycięstwa mogli się cieszyć gospodarze.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.