Wyjaśniła się najbliższa przyszłość Pawła Golańskiego. Były obrońca reprezentacji Polski zgodził się na znaczną obniżkę swojej pensji i został włączony do pierwszej kadry Korony Kielce.
Sprawa Golańskiego od dawna elektryzowała sympatyków Korony. Doświadczony obrońca ostatnie pół roku spędził na wypożyczeniu do ŁKS-u, a po powrocie do Kielc, okazało się, że nie ma dla niego miejsce w składzie. Piłkarz został więc przesunięty do zespołu, który występuje w Młodej Ekstraklasie i wydawało się, że właśnie tam spędzi ligową wiosnę. Pomyliłby się jednak ten, kto myślał, że powodem odsunięcia Golańskiego od składu była jego słaba forma.
Wszystko rozbiło się o pieniądze i dlatego warunkiem niezbędnym do reaktywacji kariery Golańskiego w Koronie była jego zgoda na obniżkę i to o 50 procent – swojej pensji. – Po nieudanej rundzie najbardziej oberwało się czterem zawodnikom i ja byłem w tej grupie. Nie było tajemnicą, że chodzi o zarobki. Nigdy nikomu nie zaglądałem w portfel, a sytuacja, która miała wtedy miejsce, po prostu bardzo mnie bolała. Można było dogadać się w swoim gronie, nie wyciągać tego na zewnątrz – zdradził sam zainteresowany.
– Gdybym się uparł i powiedział: „dobra, panowie, nie schodzę z zarobków”, przez półtora roku nie kopałbym piłki. A dla osoby, która kocha grać i robi to z czystej przyjemności, coś takiego jest niewyobrażalną stratą – podsumował całą sytuację Golański.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.