Porażka z Pogonią była już trzecią w tym roku i zarazem piątą w ostatnich sześciu meczach. Ostatni raz trzy punkty, Widzew zgarnął 9 listopada, pokonując wówczas Zagłębie Lubin 2:0. W międzyczasie łodzianie odpadli również z Pucharu Polski, w 1/8 finału przegrywając z Koroną Kielce.
Nic dziwnego, że cierpliwość łódzkich kibiców jest na wyczerpaniu. Po meczu z Pogonią, piłkarze nasłuchali się gorzkich słów od swoich fanów. „Widzew grać, k…. mać”, „Co Wy robicie?”, „Działacze, zmiana trenera” – krzyczeli zarówno w trakcie meczu, jak i po jego zakończeniu.
W wywiadzie dla Canal + w bawełnę nie owijał również bramkarz Widzewa, Rafał Gikiewicz, który przyznał, że w zespole brakuje trochę mocnych charakterów. – Trzeba przyjść do szatni, p…….. ręką i ze sobą rozmawiać. Mamy za dużo grzecznych chłopców w tej szatni i jeżeli tak dalej pójdzie to będziemy się głaskać – przyznał.
"Po takim meczu ja jestem fatalny, tak się czuje" 🫣
Rafał Gikiewicz nie przebierał w słowach po kolejnej porażce Widzewa w tym roku 👇
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.