Zakładając, że Real Madryt wygra z
Deportivo, losy tytułu mistrza kraju będą zależeć od wyniku spotkania Granada –
Barcelona. Barca musi zwyciężyć, żeby obronić trofeum. Jak zwykle w takich
chwilach odzywają w Hiszpanii dyskusje o rozmaitych sposobach motywowania bądź
demotywowania nie grających już o nic dla siebie zespołów. Wszystko odbywa się w
jakże charakterystycznej dla tego kraju atmosferze niedomówień.
Czy piłkarze Barcelony sięgną po mistrzostwo Hiszpanii?
Nikt z obozu Realu nie oskarżył oczywiście
Barcelony o to, że będzie próbowała kupić mecz od Granady, ale taka teza jednak
w jakiś sposób sama wypełzła spod podłogi. Choć klub z Katalonii nie został
zaatakowany, jego były prezydent, Joan Gaspart, uznał za stosowne odnieść się do
pogłosek, których nikt nie rozpuścił, oczywiście wykluczając taką ewentualność.
Ale zaraz odbił piłeczkę, krytykując ideę nagradzania danego zespołu za zwycięstwo
przez klub zainteresowany takim wynikiem – czyli, w tym przypadku, Granadę
przez Real. Słynne premie „od trzecich” to hiszpański potwór z Loch Ness,
zawsze wyłaniający się spod wody pod koniec sezonu. Ostatnio na łamach „Marki”
Manuel Sanchis, były gracz Realu, zaświadczył, że popiera premie za wygranie meczu,
niezależnie od tego, kto miałby jej zwycięzcom wypłacić. – Gdybym był piłkarzem
Granady, obraziłbym się zaledwie usłyszawszy pomysł, że ktoś z zewnątrz
chciałby mi zapłacić za pokonanie rywala. To by bowiem oznaczało, że uważa mnie
za człowieka, którego można kupić – zareplikował Gaspart.
Wcześniej zamieszanie wywołał chorwacki bramkarz
Granady Ivan Kelava, który dotychczas jeszcze nie wiedział, że w Hiszpanii mówiąc
o „premiach od trzecich” trzeba ważyć każde słowo, nie wolno żartować.
Rozmawiając z gazetą ze swego kraju powiedział, że byłoby miło, gdyby Real dorzucił
coś do klubowych premii za zwycięstwo nad Barcą. Słowa te przedrukowali Włosi,
następnie „As” i wybuchła afera. Kelava oświadczył, że nic takiego nie
powiedział, a winę ponosi dziennikarz tłumaczący jego słowa z chorwackiego.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.