Piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała nie zostawili suchej nitki na arbitrze ich sobotniego spotkania z Polonią Warszawa. Górale przegrali 0:1, a sędzia Bartosz Frankowski podjął kilka kontrowersyjnych – zdaniem gospodarzy – decyzji.
Chodzi m.in. o rzut karny podyktowany dla Czarnych Koszul za faul Dariusza Pietrasiaka na Dwaliszwilim. – Z mojej perspektywy, karnego dla Polonii nie było, choć słyszałem, że w telewizji mówili inaczej. Najpierw „Pietras” trafił w piłkę, a potem Dwaliszwili przerzucił się przez jego nogi. Zostawmy to jednak ekspertom – komentował Damian Chmiel.
Jego zdaniem jeśli arbiter chciał być konsekwentny, to pod koniec meczu odgwizdałby faul na Ireneuszu Jeleniu w polu karnym. – Moim zdaniem to były podobne sytuacje. Gdyby sędzia był sprawiedliwy, gwizdnąłby też to. A remis byłby dla nas dobry. Poziom sędziowania? Myślę, że było widać. Jak dla mnie – tragedia. Nie chcę oceniać, wręcz nie mogę, ale każdy widział jak było – dodał.
Inne zdanie na ten temat miał sam Jeleń, którzy przyznał się do symulowania. Napastnik Podbeskidzia nie miał jednak żadnych wątpliwości, Frankowski jest zbyt słabym arbitrem na Ekstraklasę. – Pierwszy raz przez te 90 minut sędzia zachował się dobrze, dał mi żółtą kartkę. Za tę sytuację (symulowanie w polu karnym – red.) muszę go pochwalić, ale za cały mecz – dla mnie to sędzia nie na Ekstraklasę – powiedział.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.