Pandemia koronawirusa zatacza coraz szersze kręgi. Zakażenia wykryto już w większości klubów PKO Bank Polski Ekstraklasy, a kolejnym jest Podbeskidzie Bielsko-Biała.
Podbeskidzie gotowe na czarny scenariusz (fot. Jakub Ziemianin / 400mm.pl)
Jak podczas konferencji prasowej poinformował prezes klubu, Bogdan Kłys, piłkarze i członkowie sztabu szkoleniowego przeszli testy na obecność koronawirusa. Jak się okazało, pozytywne wyniki miało trzech zawodników i jeden trener.
Zgodnie z procedurami sanitarnymi, Podbeskidzie zgłosiło problem do odpowiednich organów i zastosowało się do przepisów, odsyłając zakażonych na domową izolację.
– W dniu wczorajszym odbyliśmy testy na obecność koronawirusa. Wyniki trójki zawodników oraz jednego członka sztabu szkoleniowego okazały się pozytywne. Wszyscy zostali już odizolowani od reszty zespołu – poinformował prezes.
Wiadomo również, że pod Klimczokiem zabezpieczyli się na wypadek przerwania rozgrywek ze względu na pandemię. W takim wypadku piłkarze będą mieć obniżone pensje o 50 procent.
– W nowych umowach transferowych zawarliśmy punkt, który mówi, że w momencie przerwania rozgrywek, zawodnik ma obniżoną pensję o 50 procent. Jeśli zawodnik nie wyrażał zgody na takie warunki nie dochodziło do transferu – dodał Kłys.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.