17 października 1973 roku reprezentacja Polski dowodzona przez Kazimierza Górskiego zremisowała na Wembley z Anglikami, otwierając sobie drogę do mistrzostw świata w RFN, gdzie zajęła trzecie miejsce. Dokładnie w 39. rocznicę tego historycznego sukcesu biało-czerwonych, drużyna Waldemara Fornalika zagrała na Stadionie Narodowym z Anglią osiągając bramkowy remis, a barwy Górnika Zabrze reprezentował wprowadzony na boisko w 83. minucie środowego meczu Arkadiusz Milik.
W tamtym meczu rozegranym na starym Wembley wystąpił również jeden piłkarz Górnika – Jerzy Gorgoń. Z kolei z trybun heroiczny bój Polaków oglądał Włodzimierz Lubański, który leczył skutki ciężkiej kontuzji odniesionej w pierwszym spotkaniu z Anglikami na Stadionie Śląskim.
Jak po latach wspomina Gorgoń triumf polskiego futbolu nad dumnymi Synami Albionu? – Wembley to była wtedy dla wszystkich świątynia futbolu, miejsce, gdzie przegrywały największe reprezentacje świata. A myśmy postawili się Anglikom, wywalczyliśmy historyczny remis, mimo niesprzyjających okoliczności. Piłkarze angielscy krzyczeli na nas w tunelu prowadzącym na boisko, straszyli, naśmiewali, ale to na nas nie zrobiło większego wrażenia. Byliśmy zaprawieni w boju, po wcześniejszym meczu z Walią w Cardiff, gdzie rywale strasznie nas skopali. Na Wembley byliśmy przygotowani na każdą okoliczność. Wyspy Brytyjskie nie były dla nas nowością – wspomina po latach Gorgoń, 55-krotny reprezentant Polski, złoty i srebrny medalista olimpijski.
– Atmosfera tego meczu mogła podłamać mniej odpornych psychicznie, kibice i piłkarze angielscy krzyczeli do nas – Animals, czyli zwierzęta, ale myśmy nie dali się sprowokować – kontynuuje Gorgoń. – Jak oni nas kopali, to myśmy nie pozostawali dłużni. Walka szła na ostro i w pewnym momencie nasz trener nie wytrzymał ciśnienia i jakieś sześć minut przed końcem meczu uciekł do szatni. Dla Pana Kazimierza Górskiego to było ponad siły, nie wytrzymał do końca na ławce trenerskiej. Ale to dzięki jego doskonałej taktyce i wsparciu zremisowaliśmy 1:1. No i pojechaliśmy później do RFN, gdzie wywalczyliśmy trzecie miejsce na świecie. Anglicy po meczu nie chcieli nam nawet podawać rąk, tacy byli wściekli… Tak się akurat złożyło, że Włodek Lubański był po ciężkiej kontuzji odniesionej w pierwszym meczu z Anglikami. Ale był z nami, wspierał nas duchowo. Po końcowym gwizdku nawet wbiegł na murawę i gratulował nam zwycięskiego remisu… To był już taki czas, że coraz mniej graczy Górnika trafiało do reprezentacji Polski – podsumowuje z westchnieniem były zabrzański stoper.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.