Górnik powalczy z Lechią o trzecie zwycięstwo w sezonie
Niedzielne zmagania w Ekstraklasie zakończy starcie Górnika Zabrze z Lechią Gdańsk. Śląska ekipa rozpoczęła obecny sezon w fenomenalnym stylu.
Początek sezonu dla Górnika jest wręcz kapitalny. Piłkarze tego zespołu rozpoczęli rozgrywki od dwóch zwycięstw. Najpierw ekipa z Zabrza wygrała 4:2 z Podbeskidziem Bielsko-Biała, a następnie bez większych problemów poradziła sobie ze Stalą Mielec.
Teraz jednak poziom trudności znacząco wzrasta. Do Zabrza nie przyjeżdża bowiem jeden z beniaminków, a zespół, którego aspiracje są ogromne. Lechia ma bardzo silny skład i jest żądna zwycięstwa. Gdańska drużyna zamierza za wszelką cenę udowodnić, że porażka w poprzedniej kolejce z Rakowem Częstochowa była tylko wypadkiem przy pracy.
– Na pewno Górnik pokazuje w ostatnim czasie, że jest w bardzo dobrej dyspozycji. Grają widowiskowo, strzelają dużo bramek, natomiast my mamy swoje spostrzeżenia i swój plan na ten mecz. Absencja kilku zawodników to naturalna sprawa, od nas też odchodzą wiodący zawodnicy. Taka jest struktura klubów Ekstraklasy, że Ci najlepsi zawodnicy wyjeżdżają za granicę, gdzie dostają lepsze oferty. To jest z korzyścią dla zawodników i dla klubu. Ten exodus jest widoczny cały czas i pewnie tak będzie do ostatniego dnia okienka transferowego. Każda absencja dotyka drużynę, ale to już są zmartwienia poszczególnych klubów. My z takimi też się borykaliśmy – podkreślił Piotr Stokowiec przed dzisiejszym meczem.
Do niedzielnego spotkania Górnik przystępuje poważnie osłabiony. Z zespołem pożegnał się bowiem Paweł Bochniewicz, który przeniósł się do SC Heerenveen. 24-letni zawodnik postanowił spróbować swoich sił w nowym otoczeniu i postawił na transfer do silniejszej ligi.
Zwycięstwo Górnika oznaczać będzie, że ten zespół wróci na fotel lidera Ekstraklasy. Jak sobie podopieczni Marcina Brosza poradzą z silniejszym rywalem, który żądny jest wygranej?
Przekonamy się dzisiaj wieczorem. Początek spotkania o godzinie 17:30.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.