W drugim, piątkowym meczu Górnik Zabrze zremisował na własnym terenie ze Śląskiem Wrocław 1:1. Odkąd drużynę z Wrocławia przejął Jacek Magiera, ta jeszcze nie zaznała goryczy porażki.
Marcin Brosz znów bez wygranej (fot. 400mm.pl)
Zgodnie z założeniami, pierwsza część meczów była wyrównana i obie strony miały kilka dogodnych sytuacji na strzelenie otwierającego gola. Nieco bardziej aktywni byli piłkarze Śląska, którzy byli więcej czasu gry przy piłce i zdołali wykreować więcej okazji podbramkowych od swojego rywala. Jednak to Górnik jako pierwszy trafił do siatki, w 26. minucie Alassana Manneh wykorzystał dogranie Jesusa Jimeneza i piłkarze z Zabrza objęli prowadzenie.
Po przerwie piłkarze Marcina Brosza zdecydowanie się ożywili i w drugiej połowie to oni nadawali tempo meczu. Raptem kilka minut po wznowieniu gry świetną okazję miał Bartosz Nowak, jednak zawodnik Górnika uderzył wprost w bramkarza i nie zdołał podwyższyć prowadzenia.
W 53. minucie Łukasz Bejger popisał się kąśliwym uderzeniem głową w kierunku bramki, jednak fantastyczną interwencją popisał się Martin Chudy. Golkiper Górnika błysnął przede wszystkim refleksem u przytomnością. Niewykluczone, że Słowak zapracował na najlepszą interwencję tej kolejki.
Piłkarze Śląska zdołali wyrównać w 70. minucie spotkania, Fabian Piasecki otrzymał świetne, prostopadłe podanie od Roberta Picha i młody zawodnik Śląska podcinką pokonał bramkarza Górnika. Piasecki wpisał się na listę strzelców raptem minutę po wejściu na boisko, był to jego pierwszy kontakt z piłką.
Wynik 1-1 utrzymał się do ostatniego gwizdka Szymona Marciniaka. Obie drużyny zapisują na swoim koncie po jednym punkcie. Górnik dzięki temu awansował w tabeli o jedną pozycję i zajmuje 7. miejsce. Lokatę wyżej zajmują piłkarze Jacka Magiery, którzy nie przegrali jeszcze spotkania odkąd objął ich 44-letni szkoleniowiec z Częstochowy.
W ostatnim czasie mówiło się, że wynik spotkania ze Śląskiem Wrocław może być kluczowy w kontekście dalszej pracy Marcina Brosza w Górniku Zabrze. Czy jeden punkt wywalczony w spotkaniu z wrocławianami uchroni go przed zwolnieniem?
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.