Włodarze Górnika Zabrze zamierzają dołożyć wszelkich starań, by nie dopuścić do odejścia swoich najlepszych piłkarzy. Niestety, istnieje groźba, że przynajmniej dwóch z nich opuści niedługo ekipę 14-krotnych mistrzów Polski.
Chodzi o Aleksandra Kwieka i Mariusza Przybylskiego. Pierwszy będzie związany z Górnikiem do końca czerwca 2013 roku, a drugiemu umowa wygasa już pod koniec grudnia. Kontrakty obu zawodników nie zostały jeszcze przedłużone, ale wiemy, że stosowne rozmowy trwają.
Głos w sprawie zabrał menedżer Edward Socha, który dał jasny sygnał władzom Górnika. – Priorytet ma Górnik. Olek bardzo dobrze się tu czuje, otwarcie mówi o tym, że mógłby grać w Zabrzu do końca kariery. Do konkretów w rozmowach z klubem jeszcze nie doszliśmy, ale już przekazałem Krzysztofowi Majowi, że liczymy na co najmniej trzyletni kontrakt – powiedział.
Socha na łamach dziennika „SPORT” odniósł się także do przypadku Przybylskiego. – To bardzo pożyteczny zawodnik. Myślę nawet, że poradziłby sobie w klubie Bundesligi. Może nie w czołowym, ale w takim typowym średniaku już tak.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.