Lukas Podolski i wszystko jasne. Górnik Zabrze pokonał 3:0 Cracovię w meczu 24. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy.
Na ten moment w Zabrzu czekano od miesiąca. Cztery ostatnie mecze w wykonaniu Górnika to bowiem dwie porażki i dwa remisy. Wreszcie jednak nastąpiło przełamanie. Podopieczni Jana Urbana w pełni zasłużenie pokonali Cracovię.
Zabrzanie, za wyjątkiem epizodycznych fragmentów, kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń. Dość powiedzieć, że goście z Krakowa na przestrzeni całego spotkania nie potrafili ani jednego celnego strzału na bramkę.
Co innego Lukas Podolski i spółka. 130-krotny reprezentant Niemiec niemal jednoosobowo rozstrzygnął losy meczu na korzyść Górnika. Podolski był bowiem bezpośrednio zaangażowany w strzelenie wszystkich trzech goli.
Zaczęło się już w 8. minucie, kiedy to Podolski zagrał wzdłuż pola karnego do Roberta Dadoka, a ten bezproblemowo trafił z bliskiej odległości. W łudząco podobnej sytuacji z 41. minuty, również po zagraniu „Poldiego”, tym razem w słupek uderzył Piotr Krawczyk, ale dobitka lobem autorstwa Bartosza Nowaka zamknęła sprawę.
Podolski wręcz profesorski występ zwieńczył w doliczonym czasie gry, kiedy to w swoim charakterystycznym stylu huknął lewą nogą z dystansu. Karol Niemczycki wyciągnął się niczym struna, lecz mimo to był po prostu bezradny.
W taki oto sposób Górnik umocnił się na szóstej lokacie. Cracovia natomiast po nieoczekiwanej porażce z Bruk-Bet Termaliką zaliczyła kolejny blamaż. Podopieczni Jacka Zielińskiego po obiecującym początku rundy wiosennej wyraźnie wyhamowali.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.