Górnik z pierwszym zwycięstwem w tym roku! Pięć goli w Zabrzu!
Zawodnicy Górnika Zabrze i Radomiaka zafundowali niezłe widowisko w drugim, sobotnim meczu 21. kolejki Ekstraklasy. Podopieczni Jana Urbana pokonali przyjezdnych i po raz pierwszy w tym sezonie
Już w 4. minucie stadion w Zabrzu eksplodował z radości po fenomenalnym trafieniu Josemy. Zawodnik Górnika huknął jak z armaty, uderzając piłkę prostym wolejem, i nie dał bramkarzowi szans na obronę. Gospodarze cieszyli się prowadzeniem do 21. minuty – wtedy Radomiak otrzymał rzut karny po faulu na skraju pola karnego. Barbosa pewnym, precyzyjnym strzałem wykorzystał stały fragment gry, doprowadzając do wyrównania.
Po okresie przewagi Radomiaka Górnik znów ruszył do ataku. Jego determinacja przyniosła efekt w postaci drugiego gola Josemy, który trafił do siatki po zamieszaniu w polu karnym. Sytuacja była analizowana przez VAR, jednak sędzia Przybył nie dopatrzył się żadnego przewinienia i uznał bramkę. Gospodarzom nie udało się utrzymać korzystnego wyniku do przerwy – w ostatniej akcji pierwszej połowy Grzesik popisał się widowiskowym lobem po strzale głową, doprowadzając do remisu.
Po zmianie stron tempo meczu nie spadło, choć brakowało tak odważnych akcji ofensywnych jak przed przerwą. Dopiero w 71. minucie Lukas Ambros kapitalnym podaniem uruchomił wbiegającego w pole karne Podolskiego. Ten nie zastanawiał się długo i uderzył na dalszy słupek, skutecznie pokonując bramkarza.
W końcówce Górnik miał szansę na czwarte trafienie, ale doskonałą interwencją popisał się Kikolski, ratując swój zespół przed stratą kolejnego gola.
Trzy punkty zostają w Zabrzu. Dzięki temu Górnik wskoczył już na piąte miejsce w klasyfikacji ligowej. Sytuacja Radomiaka robi się coraz mocniej skomplikowana i niewykluczone, że już w tej kolejce drużyna z Radomia wyląduje w strefie spadkowej.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.