W ostatnim sobotnim meczu 14. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Górnik Zabrze wygrał w Krakowie z Wisłą 3:1. Zabrzanie kończyli mecz w dziesiątkę, ponieważ z boiska wyleciał Arkadiusz Milik.
„Jeszcze niedawno o Górniku mówiono z zachwytem, o Wiśle – z politowaniem. Ostatnie trzy kolejki troszeczkę te proporcje zachwiały. Górnik ma za sobą dwa remisy i porażkę, natomiast Wisła remis i dwa zwycięstwa. Krótka ławka wychodzi po prostu zabrzanom bokiem – zmęczeni są Nakoulma i Milik” – w zapowiedzi 14. kolejki T-Mobile Ekstraklasy pisał Zbigniew Mucha.
Adam Nawałka w sobotę dał odpocząć Arkadiuszowi Milikowi, który rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. Opiekun zabrzan zaskoczył również zestawieniem boków obrony, na których wystąpili dwaj lewi obrońcy, a funkcję prawego defensora miał pełnić Seweryn Gancarczyk.
Przetasowania w wyjściowym składzie wyszły na dobre drużynie Górnika, która już w 7. minucie objęła prowadzenie. Krzysztof Mączyński dośrodkował z lewej strony, piłkę delikatnie musnął Pareiko, ale nie zdołał jej złapać. Błąd bramkarza wykorzystał Adam Danch otwierając wynik spotkania.
Drugą połowę znów znakomicie rozpoczęli piłkarze Nawałki. Prejuce Nakoluma z ogromną łatwością ograł dwóch krakowskich obrońców podał do Mączyńskiego, a ten wpisał się na listę strzelców.
W 60. minucie kontaktowego gola dla Wisły strzelił Osman Chavez, który wykorzystał dobre zagranie Łukasza Garguły. Lepiej w tej sytuacji mógł chyba jednak zachować się broniący dostępu do bramki Górnika Łukasz Skorupski. Trzy minuty później drużyna z Zabrza znów prowadziła dwoma trafieniami. Mariusz Magiera był sam na sam z Pareiką, podciął piłkę nad bramkarzem rywali, na spalonym był Nakoulma, ale przytomnie się uchylił, dzięki czemu Milik mógł dobić piłkę do pustej bramki.
Kilka minut później Milik mógł i powinien strzelić swojego drugiego gola, ale tym razem nie trafił mając przed sobą pustą bramkę. W tej sytuacji znakomicie znów zachował się Nakoulma, który idealnie wyłożył futbolówkę koledze.
Zmarnowana okazja bramkowa nie najlepiej podziała na Milika. Młody piłkarz Górnika w końcówce meczu od tyłu zaatakował nogi Szewczyka, za co został ukarany od razu czerwoną kartką. Zabrzanie kończyli mecz w osłabieniu, ale mimo to zdołali dowieść wynik do końca. Górnik Zabrze ostatecznie wygrał na wyjeździe z Wisłą Kraków 3:1.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.