W ostatnim dzisiejszym meczu spotkaniu Ekstraklasy Górnik Zabrze podejmować będzie Podbeskidzie Bielsko-Biała. Obejrzymy zatem kolejnego beniaminka w akcji.
Dla kibiców Podbeskidzia jest to wielki dzień. Zespół powraca do Ekstraklasy po czterech latach przerwy. Celem beniaminka jest oczywiście zajęcie jak najlepszego miejsca, ale przede wszystkim utrzymania się w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Dzisiejszym rywalem Podbeskidzia jest Górnik, który w poprzednim sezonie zakończył rozgrywki na dziewiątej pozycji. Wynik dzisiejszego meczu pozostaje jednak wielką niewiadomą. Krótki okres przygotowawczy i zupełnie nowe okoliczności sprawiają, że dyspozycja wszystkich zespołów jest pewnego rodzaju zagadką.
– Jako beniaminek wchodzimy do Ekstraklasy z pokorą, ale przede wszystkim wiarą w swoje umiejętności. Jesteśmy mocni jako zespół i będziemy chcieli to pokazać od pierwszej kolejki – zapowiedział przed dzisiejszym meczem Bartosz Jaroch, który wraca z Podbeskidziem do Ekstraklasy. To jedyny zawodnik, który pamięta poprzednie złote lata dla Górali.
Dzisiejsze starcie rozegrane zostanie w Zabrzu. Patrząc na bilans spotkań z przeszłości pomiędzy tymi drużynami, to właśnie Górnik jest faworytem. Zespół ten bowiem wygrał 9 z 16 ostatnich spotkań przeciwko ekipie Górali.
Obydwie drużyny do pierwszej kolejki Ekstraklasy przystępują po zwycięstwach w Pucharze Polski. Górnik ograł Jagiellonię, natomiast Podbeskidzie poradziło sobie ze Stalą Rzeszów.
Pierwszy gwizdek arbitra usłyszymy o godzinie 17:30.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.