Piłkarze Napoli w sobotę na Stadio Giuseppe Meazza praktyczne pogrzebali swoje szansę na zdobycie mistrzostwa Włoch. Dzień później ogromny krok w kierunku świętowania może zrobić Juventus. Jednak nie tylko dla Bianconerich ostatni dzień tygodnia będzie istotny.
Juventus jest skupiony na decydujących meczach. W niedzielę Stara Dama podejmie Palermo (foto: Łukasz Skwiot)
Pod koniec sezonu mocnym drużynom kończą się siły. W Hiszpanii coś niedobrego stało się z Barceloną, w Anglii szansę na awans do Ligi Europy trwoni West Ham United, a w Italii o fantastycznym początku sezonu zdają się zapominać gracze Maurizio Sarriego.
Ich spadek formy mieliśmy okazję obserwować już w 1/8 finału Ligi Europy. Azzurri mieli z Villarrealem walczyć jak równo z równym – i owszem, nie grali źle – ale gdzieś zapodziała się prezentowana przez nich wcześniej znakomita zdolność do zdobywania gradu bramek.
W Serie A podopieczni Sarriego polegli w Udine (1:3), gdzie z udziału w najważniejszych meczach sezonu wykluczył się Gonzalo Higuain. Dla Napoli taki cios był jak nokaut. W końcu Argentyńczyk zdobył 30 goli, czyli zapewnił prawie połowę dorobku strzeleckiego swojej drużyny.
Świetną okazję do powiększenia przewagi nad neapolitańczykami ma Juventusu. W 33. kolejce mistrzowie Włoch podejmą na własnym terenie Palermo. A z Sycylijczykami nie wygrać po prostu nie wypada. Rosanero zmierza do Serie B, a piłkarze Massimiliano Allegriego chętnie przeprowadziliby sobie trening strzelecki, jak w derbach z Torino (4:1). Jeśli Stara Dama sięgnie po zwycięstwo, to oddali się od Napoli na dystans dziewięciu punktów. Na finiszu Juve nie zwykło obniżać lotów, dlatego można stawiać tezę, że turyńczycy trzymają już w rękach mistrzostwo.
My tymczasem przechodzimy do walki o europejskie puchary. Milan z nowym trenerem – Christianem Brocchim – jedzie dziś do Genui, by zmierzyć się z Sampdorią. Gdyby szkoleniowcem ACM wciąż był Sinisa Mihajlović, byłoby to starcie szczególne. A tak, jedynym, co je wyróżnia, jest fakt, że Rossoneri po prostu muszą poczuć efekt nowej miotły i zdobyć komplet punktów. Następnej szansy na europejskie puchary pewnie już nie będzie. Pytanie tylko, czy mediolańczycy – bez wzmocnień – mają czego w Lidze Europy szukać. Może najpierw należałoby rozejrzeć się za piłkarzami gwarantującymi jakość, zamiast wymieniać trenera w decydującej fazie sezonu?
Więcej o 33. kolejce Serie A pisaliśmy w sobotę – KLIKNIJ!