Ależ to było spotkanie. Walter Mazzarri wróci do Neapolu w roli trenera Interu Mediolan i musiał pogodzić się z porażką. Jego była drużyna wygrała 4:2, a sam mecz należał do najlepszym w bieżącym sezonie włoskiej Seria A.
Napoli pokonało Inter i wciąż marzy o detronizacji Juventusu
Spotkanie na Sao Paolo stało na naprawdę wysokim poziomie i szczególnie w pierwszej połowie kibice byli świadkami naprawdę sporych emocji. Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 10. minucie, kiedy to na listę strzelców wpisał się Gonzalo Higuain.
Napoli bardzo długo kontrolowało przebieg wydarzeń na boisku, jednak to co stało się pod koniec pierwszej połowy mogło przyprawić o palpitację serca nawet najbardziej odpornych fanów. W 35. minucie do remisu doprowadził bowiem Esteban Cambiasso, jednak jego bramka jedynie rozzłościła gospodarzy, którzy wrzucili trzeci, a następnie czwarty bieg.
Efekt był piorunujący. W ciągu zaledwie kilkudziesięciu sekund do bramki Interu trafiali kolejno Dries Mertens oraz Blerim Dzemaili i wydawało się, że po takich ciosach goście się już nie podniosą.
Tak też się stało. Podopieczni Mazzarriego odpowiedzieli co prawda golem Yuto Nagatomo, jednak ich marzenia o zdobyczy punktowej w Neapolu prysły niczym bańka mydlana w 71. minucie, kiedy to swoją drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Ricardo Alvarez.
Napoli wykorzystało grę w przewadze i w końcówce meczu podwyższyli prowadzenie na 4:2. Ostatni gwóźdź do trumny Interu wbił Jose Maria Callejon i trzy punkty padły łupem gospodarzy.