Piłkarze Barcelony w środku tygodnia nie mieli czasu na odpoczynek. W towarzyskim spotkaniu z saudyjskim Al-Ahli musieli zająć się strzelaniem goli.
Neymar rozegrał dziś tylko 31 minut, ale i tak wpisał się na listę strzelców (fot. Łukasz Skwiot)
Podopieczni Luisa Enrique do Dohy wylecieli po ligowym zwycięstwie z Osasuną (3:0). W Katarze mieli zaplanowany towarzyski mecz z Al-Ahli, będący częścią umowy z jednym ze sponsorów katalońskiego klubu. Wśród powołanych znaleźli się wszyscy zawodnicy pierwszego składu poza Jeremym Mathieu.
Trener LE na boisko wypuścił bardzo silną jedenastkę. Atak utworzyła trójka najbardziej medialnych zawodników – Leo Messi, Luis Suarez i Neymar. Każdy z nich wpisał się na listę strzelców już w pierwszym kwadransie (z małym okładem).
Po półgodzinie gry Luis Enrique zdjął z boiska ww. trójkę, a także Gerarda Pique. Po przerwie natomiast na boisko nie wrócili już Marc-Andre ter Stegen oraz Sergi Roberto. Dla drużyny z Arabii Saudyjskiej był to znak, że czas wziąć się do pracy. W 51. minucie pierwszego gola dla Al-Ahli zdobył z rzutu karnego Omar Abdulrahman.
Wkrótce jednak prowadzenie Barcelony podwyższyli Paco Alcacer oraz Rafinha. Sędzia po raz ostatni gwizdnął przy stanie 3:5.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.