Przejdź do treści
Grałem z najlepszym piłkarzem w historii futbolu

Polska Ekstraklasa

Grałem z najlepszym piłkarzem w historii futbolu

Od razu było widać, że wyróżniają go nietuzinkowe umiejętności techniczne i ponadprzeciętna inteligencja piłkarska. W końcu ma na koncie dwa występy w reprezentacji Portugalii, a do takiej drużyny nie trafia się przez przypadek.




Za cztery miesiące miną trzy lata, kiedy trafiłeś do Legii. Rozwinąłeś się w Polsce?
Myślę, że tak, przede wszystkim pod względem fizycznym – mówi Andre Martins. – W każdym spotkaniu musisz być gotowy na walkę, wszyscy grają bardzo kontaktowo. W niektórych meczach jest więcej walki fizycznej niż gry technicznej, ale trzeba się do tego przyzwyczaić. W Legii są topowi piłkarze, z którymi trenuję od wielu miesięcy, dlatego uważam, że poprawiłem się również jako piłkarz w aspektach technicznych. Mamy najlepszą drużynę, najlepszych zawodników w Polsce, więc dzięki temu na każdym treningu mogę się czegoś nauczyć.

Dusan Kuciak mówił na naszych łamach, że Ekstraklasa to dobra liga. Zgadzasz się z tym?
Grałem do tej pory w trzech: portugalskiej, greckiej i polskiej. Ekstraklasa jest na pewno najbardziej wyrównana. Pod względem technicznym są braki, ale jeśli chodzi o aspekty fizyczne, to liga polska jest najlepsza.

Wszystko się zgadza, tylko wyników w Europie brak…
Liczę na to, że w przyszłym sezonie to zmienimy. Drużyna jest dobrze budowana i wierzę, że podołamy wyzwaniu, jakim będzie przejście eliminacji.

Legia Czesława Michniewicza jest lepsza niż ta przed rokiem czy przed dwoma laty?
Nie wiem, czy jest lepsza, na pewno jest inna niż te, które startowały w eliminacjach w dwóch ostatnich sezonach. Mamy innego trenera, zawodników, pomysł na grę. Dysponujemy naprawdę dobrą drużyną, ale po kolei – najpierw tytuł, później puchary.

W meczu z bezpośrednim rywalem o tytuł wręcz go rozjechaliście. To była najlepsza Legia, odkąd przyszedłeś do Polski?
Pierwsze 30 minut było jednym z najlepszych w naszym wykonaniu. Wszystko wyglądało perfekcyjnie. Chcieliśmy pokazać całej Polsce, że nie jesteśmy liderem z przypadku, który ma szczęście i fartownie zbiera punkty.

Trener Michniewicz wprowadził nowe ustawienie kilka tygodni temu. Podoba ci się gra z trzema środkowymi obrońcami?
Polubiłem ten system. Jako defensywny pomocnik mam zdecydowanie więcej możliwości w grze ofensywnej, koledzy tworzą więcej linii podań do przodu, a to pozwala kreować sytuacje. Uważam, że w tym momencie jest to dla nas optymalne ustawienie, które otwiera więcej możliwości.

Gdy podpisałeś kontrakt w sierpniu 2018 roku na cztery lata wydawało się to bardzo długim okresem. Dzisiaj do zakończenia umowy został nieco ponad rok. Spodziewałeś się, że zostaniesz w Polsce na tyle czasu?
Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Życie piłkarza polega na tym, że dzisiaj jesteś w jednym miejscu, a jutro w kolejnym, ale faktycznie w Warszawie mieszkam już dosyć długo. Czuję się tutaj doskonale – w mieście, klubie, moja dziewczyna również wszystko chwali.

Myślisz, że ten warszawski rozdział potrwa dłużej niż do końca czerwca 2022?
To nie zależy tylko ode mnie, ale chciałbym, aby trwał dłużej.

Kiedy przyszedłeś do Polski mówiło się, że przerastasz naszą ligę umiejętnościami. Co sobie myślałeś, kiedy słyszałeś takie opinie?
Nigdy nie uważałem się za gwiazdę. Uwielbiam grać w piłkę, każdy trening i mecz sprawiają mi wielką przyjemność, dlatego chcę to pokazywać na boisku. Kiedy czytam lub słyszę takie opinie to jest to dla mnie bardzo miłe, podoba mi się, ale w całej lidze, a nawet w samej Legii, nie brakuje jakościowych zawodników.

Ostatnio również jesteś w wysokiej formie, dużo grasz, notujesz asysty, zbierasz dobre noty. Która wersja Andre Martinsa była najlepsza do tej pory w Polsce?
Kiedy przychodziłem do Legii byłem trochę innym piłkarzem niż jestem dzisiaj. Nauczyłem się polskiej ligi. Wiem, jak trzeba się zachowywać na boisku, na co zwracać większą uwagę. Jestem mądrzejszym i bardziej doświadczonym człowiekiem. Uważam więc, że jestem lepszym zawodnikiem niż dwa lata temu, ale to nie tylko moja zasługa. Kiedy masz wokół siebie najlepszych zawodników w lidze, to łatwiej ci się zaprezentować z dobrej strony.

Który moment był do tej pory najtrudniejszy?
Brak tytułu mistrzowskiego w moim pierwszym sezonie. Przyszedłem do Legii, aby zdobywać trofea, a w pierwszym roku nie wygraliśmy nic… Na szczęście rok temu to sobie odbiliśmy, zdobyliśmy mistrzostwo, ale niestety odpadliśmy z europejskich pucharów… Dla mnie tytuł w poprzednim roku smakował wyjątkowo. To był pierwszy puchar, który tak mocno świętowałem. OK, zdobywałem również mistrzostwo Grecji z Olympiakosem, ale wtedy był to siódmy tytuł z rzędu, więc nie było takiej radości jak w Warszawie. Żałuję tylko, że nie mogliśmy świętować mistrzostwa wspólnie z kibicami, choć rejs po Wiśle również miał swój urok.

Myślałem, że mówiąc o trudnych momentach wymienisz odejście Ricardo Sa Pinto.
Inaczej: to nie był trudny moment, ale nieprzyjemny. Znam się bardzo dobrze z trenerem Sa Pinto, współpracowaliśmy wspólnie nie tylko w Legii. Gdyby nie on, prawdopodobnie nie byłoby mnie w Warszawie. Jestem mu za to wdzięczny. To jednak nie był pierwszy raz, kiedy trener, który mnie sprowadził do klubu, pożegnał się z pracą i mogę powiedzieć, że jestem już do takich sytuacji przyzwyczajony.

Sa Pinto sprowadził wielu Portugalczyków. Jak odbierałeś fakt, że miałeś w zagranicznym zespole tak wielu znajomych?
To zawsze pomaga, bo możesz porozmawiać w szatni w ojczystym języku i jest łatwiej funkcjonować. W drużynie był już na przykład Cafu, który jest moim bliskim przyjacielem, mogę powiedzieć, że nawet bratem. Pomógł mi zaaklimatyzować się w Warszawie, kiedy potrzebowałem pomocy, zawsze mogłem na niego liczyć.

Pół roku po tobie do Legii trafił Iuri Medeiros. Co z nim poszło nie tak?
Iuri jest bardzo dobrze wyszkolony technicznie, potrafi stworzyć coś z niczego i ma naprawdę dużo jakości. Tak jak mówiłem wcześniej: liga polska jest specyficzna i nie każdy potrafi się w niej odnaleźć. Ostra gra nie jest dla wszystkich i tacy piłkarze jak Medeiros czy teraz Luquinhas potrzebują czasu, aby się do tego przyzwyczaić. Luquiemu się to udało, przestawił się na trochę inne granie, dzisiaj wiedzie mu się doskonale. Natomiast Iuri w Legii nie pokazał nawet połowy swoich możliwości!

Był leniwy?
Nie określiłbym tego tym słowem. Iuri potrzebuje zaufania, zarówno ze strony trenera jak i kolegów z zespołu, musi czuć się potrzebny i ważny w drużynie. Graliśmy wspólnie w Sportingu, znam go świetnie i wiem, że jeśli wszystko się układa, to on pracuje na treningach za dwóch. Dzisiaj jest w Bradze, ma problemy z kontuzją, ale zanim doznał urazu grał regularnie w pierwszym składzie, strzelał gole, zaliczał asysty.

W swojej karierze spotkałeś wielu ciekawych zawodników. Grałeś na przykład z Estebanem Cambiasso, Pepe czy Nanim, ale wybór najlepszego piłkarza, z którym dzieliłeś szatnię jest chyba oczywisty?
Na zgrupowaniach reprezentacji Portugalii miałem zaszczyt trenować oraz grać u boku Cristiano Ronaldo. Każdy wie, że jest wielkim, legendarnym piłkarzem, ale kiedy oglądasz go z trybun czy w telewizji to nie doceniasz go tak bardzo, jak wtedy, kiedy wychodzisz z nim na boisko. Jest genialny. W trakcie treningu wszystko wykonuje na sto procent, w każde ćwiczenie wkłada całe serce. Generalnie nie czujesz, że rozmawiasz z najlepszym piłkarzem w historii futbolu. Udziela wielu wskazówek, podpowiada i przede wszystkim opiekuje się najmłodszymi zawodnikami, którzy są na zgrupowaniu. Da się odczuć, że jest prawdziwym liderem.

Pamiętasz wasze pierwsze spotkanie?
W reprezentacji Portugalii jest taki zwyczaj, że każdy piłkarz, który pierwszy raz przyjeżdża na zgrupowanie musi wyjść na środek i wygłosić krótką przemowę do kolegów oraz trenerów. Po pierwszym treningu na zgrupowaniu debiutanci udali się do hotelu, gdzie mieli układać swoje wystąpienia. Spotkałem wtedy Cristiano. Z uśmiechem na twarzy powiedział, żebym po prostu przygotował w pokoju kilka zdań i wygłosił je po kolacji. Rzucił jeszcze jakimś żartem i odszedł uśmiechnięty.

Powiedziałeś, że to najlepszy piłkarz w historii futbolu. Przesłyszałem się?
Nie było lepszego do tej pory. Od lat trwają dyskusje: Ronaldo czy Messi, Pele czy Maradona, ale trudno ich porównywać, bo grali w innych czasach. Mimo wszystko dla mnie wybór jest oczywisty. Na drugim miejscu umieściłbym Messiego, a niżej dopiero Pelego i Maradonę. Może to dlatego, że Ronaldo i Messi żyją w moich czasach, oglądam ich mecze, a pozostałych dwóch piłkarzy widziałem tylko w urywkach spotkań w internecie.

Z Ronaldo rozegrałeś jeden mecz w reprezentacji Portugalii, ale w młodzieżówce spotkałeś też ciekawego zawodnika, który dzisiaj jest jednym z najlepszych w Premier League.
Z Bruno Fernandesem znamy się od wielu lat. Wspólnie byliśmy na igrzyskach olimpijskich w 2016 roku w Rio de Janeiro i już wtedy było widać, że to bardzo utalentowany zawodnik, który lada chwila trafi do wielkiego klubu. Najpierw przebijał się we Włoszech, w końcu wylądował w Manchesterze United za grube miliony. Wystarczy popatrzeć jak Manchester grał bez Bruno, a gdzie jest dzisiaj z nim w składzie. To jest kolosalna różnica i krok do przodu dla drużyny. On ma taki dar, że nie ciągnie zespołu w pojedynkę, ale również inni piłkarze wchodzą przy nim na wyższy poziom. Mogę czuć dumę, że grałem z nim w jednej drużynie i do dzisiaj mamy kontakt.

Czyli transfer do Premier League nie spowodował, że uderzyła mu woda sodowa?
Absolutnie nie, Bruno na pewno nie czuje się gwiazdą i jest taki sam, jaki był pięć lat temu. Życzliwy, pomocny, regularnie ze sobą rozmawiamy, wymieniamy wiadomości. Czasami nawet potrafi napisać z gratulacjami po wygranym meczu, mimo że nie pytał mnie wcześniej o wynik.

Ogląda mecze Legii?
Nie wiem, czy ogląda, ale na pewno sprawdza wyniki i czy pojawiłem się na boisku. Bruno uwielbia futbol, ogląda wiele spotkań z różnych lig i na pewno potrafiłby niejedną osobę zaskoczyć swoją wiedzą. Na tym punkcie jest zwariowany.

To kto był lepszy na igrzyskach, ty czy Bruno?
Mimo wszystko chyba on.

Jak wspominasz czas igrzysk?
Myślę, że każdy piłkarz marzy o tym, aby pojechać na taki turniej, jakim są igrzyska olimpijskie. To jest zupełnie inne wydarzenie niż Euro czy mundial. Na igrzyskach piłka nożna jest jedną z wielu dyscyplin, w wiosce olimpijskiej mieszkasz z najlepszymi sportowcami na świecie, dla których to najważniejsza impreza w życiu, do której przygotowują się latami.

Byłeś na wielkim turnieju, spotkałeś ciekawych piłkarzy, ale też wybitnych trenerów. Który z nich był najbardziej specyficzny?
Jorge Jesus zwracał uwagę na najmniejsze detale, przekazywał mnóstwo informacji, ale mi się to podobało, bo dzięki temu coraz więcej widziałem i rozumiałem w futbolu. Pozostali trenerzy też byli znakomici. Leonardo Jardim, z którym pracowałem w Olympiakosie, osiągnął później wielki sukces z AS Monaco w postaci mistrzostwa Francji. Muszę uczciwie przyznać, że miałem naprawdę szczęście do dobrych trenerów, od których mogłem się czegoś nauczyć. Byli też: Paulo Bento, wspomniany Sa Pinto, w Legii też Aleksandar Vuković czy Czesław Michniewicz.

Czym wyróżnia się trener Michniewicz?
Zwraca bardzo dużą uwagę na taktykę i detale. Tłumaczy nam, pokazuje, analizuje mecze, treningi, przekazuje olbrzymią dawkę wiedzy. Lubię taki styl pracy.

Który z nich był najbardziej wymagający?
Jorge Jesus. Kiedy trener zwraca uwagę na najmniejsze szczegóły, twoja głowa pracuje cały czas. Pilnujesz ustawienia, sposobu poruszania się, jesteś ciągle zaangażowany w grę nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. Czasami nawet oglądając inne sporty patrzę na wszystko analitycznie i próbuję wyciągnąć coś dla siebie.

Inne sporty?
Tak, lubię obejrzeć mecz futbolu amerykańskiego lub koszykówki. Od wielu lat oglądam wszystkie Super Bowl, czasami włączę mecz NFL, regularnie śledzę NBA. Kiedy spotkania są późno w nocy lub na następny dzień gram swój mecz i chcę się wcześniej położyć spać, to oglądam koszykówkę czy futbol amerykański na drugi czy trzeci dzień, kiedy w telewizji jest powtórka. Czasami zdarzy się nawet, że obejrzę mecz tenisa.

Co piłkarz może wyciągnąć z takich sportów jak futbol amerykański czy koszykówka?
Przede wszystkim obserwuję jak oni ciężko pracują nad sobą codziennie, jak wyglądają ich przyzwyczajenia, co robią, aby być przez tyle miesięcy w topowej formie.

Wolisz obejrzeć mecz NBA czy spotkanie Ekstraklasy?
Nie stronię od Ekstraklasy, oglądam mecze naszych rywali. Generalnie da się połączyć jedno z drugim.

PAWEŁ GOŁASZEWSKI

WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (16/2021)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 4/2026

Nr 4/2026

Polska Ekstraklasa

Raków Częstochowa wypożyczył piłkarza

Raków Częstochowa wydał komunikat, za pośrednictwem którego poinformował o wypożyczeniu piłkarza.

2024.11.24 Czestochowa
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2024/2025
Rakow Czestochowa - Korona Kielce
N/z Stadion Rakowa
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.11.24 Czestochowa
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2024/2025
Rakow Czestochowa - Korona Kielce
Stadion Rakowa
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Oto następca Rochy w Zagłębiu

Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.

Magdeburg, Sachsen-Anhalt, Deutschland, 03.08.2025: Avnet Arena: 1. Spieltag, Saison 2025/26, 2. Fussball-Bundesliga: 1. FC Magdeburg - Eintracht Braunschweig: Levente Szabó 11, Eintracht Braunschweig *** Magdeburg, Saxony-Anhalt, Germany, 03 08 2025 Avnet Arena 1 Matchday, Season 2025 26, 2 Soccer Bundesliga 1 FC Magdeburg Eintracht Braunschweig Levente Szabó 11, Eintracht Braunschweig Copyright: xdtsxNachrichtenagenturx dts_77384
2025.08.03 Magdeburg
pilka nozna , 2. liga niemiecka
1. FC Magdeburg - Eintracht Braunschweig
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Motor Lublin przedłużył kontrakt z kluczowym zawodnikiem

Motor Lublin ogłosił przedłużenie kontraktu z jednym z najważniejszych członków drużyny. Solidnie zabezpieczył jego przyszłość.

2025.07.20 Lublin pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026 
Motor Lublin - Arka Gdynia
N/z  Bartosz Wolski
Foto Ireneusz Wnuk / PressFocus

2025.07.20 Lublin Football - Polish PKO Ekstraklasa season 2025/2026 
Motor Lublin - Arka Gdynia
Bartosz Wolski
Credit: Ireneusz Wnuk / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Hit staje się faktem! Adrian Przyborek trafi do wielkiego klubu Serie A!

Adrian Przyborek będzie grał w Serie A! Polski zawodnik trafi na Półwysep Apeniński, a Pogoń Szczecin zarobi spore pieniądze na swoim zawodniku.

2025.11.09 Szczecin Stadion im. Floriana Krygiera
pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
Pogon Szczecin - Jagiellonia Bialystok
N/z Adrian Przyborek
Foto Szymon Gorski / PressFocus

2025.11.09 Szczecin Stadion im. Floriana Krygiera
football Polish PKO Ekstraklasa season 2025/2026
Pogon Szczecin - Jagiellonia Bialystok
Adrian Przyborek
Credit: Szymon Gorski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Media: Utalentowany obrońca zagra w Ekstraklasie

Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.

2024.09.30 Rzeszow
Pilka nozna Betclic 1 Liga sezon 2024/2025
Stal Rzeszow - GKS Tychy
N/z Michal Synos
Foto Lukasz Sobala / PressFocus

2024.09.30 Rzeszow
Football Polish First League season 2024/2025
Stal Rzeszow - GKS Tychy
Michal Synos
Credit: Lukasz Sobala / PressFocus
Czytaj więcej