Rafał Grodzicki szukał nowego wyzwania i ostatecznie związał się ze Śląskiem Wrocław. – Przemyślałem sobie wszystkie za i przeciw i podjąłem ostateczną decyzję, że warto z tej oferty skorzystać – wyjaśnił były już obrońca Ruchu Chorzów.
– Już sama gra w eliminacjach do Ligi Mistrzów jest dla każdego piłkarza wielkim wyzwaniem, nie mówiąc już o rywalizacji w fazie grupowej. Tu w Śląsku będę miał szansę właśnie powalczyć o spełnienie mojego marzenia, czyli grę w tym elitarnym towarzystwie. Ponadto jest trener Orest Lenczyk i jego metody szkoleniowe. To podobny styl do Waldemara Fornalika, jeżeli chodzi przygotowanie drużyn do sezonu. W tym treningu jestem od sześciu lat i bardzo dobrze się w nim czuję. To także było istotne – wyjaśnił Grodzicki.
Duży wpływ na decyzję środkowego obrońcy miała żona. – Podpytałem jeszcze kilka osób, w tym żonę, która pomogła mi zadecydować, mówiąc, że chciałaby zamieszkać we Wrocławiu i chciałaby, abym tu grał – zakończył Grodzicki.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.