Kamil Grosicki na dobre zakotwiczył we francuskim Rennes. Niedługo będzie miał szanse na debiut w nowym otoczeniu. Na łamach Faktu opowiada o kulisach transferu.
– Nerwowo zrobiło się w przeddzień podpisania dokumentów. Wkurzałem się, bo piętrzyły się formalności. Najpierw, po testach medycznych odwołano z Francji nasz lot – mój i mojego menedżera – mówi Grosicki.
– Dotarcie do Sivas miało się wydłużyć. Wtedy menedżer zdecydował, że wyłoży niemal 100 tysięcy złotych na prywatny samolot. Czas naglił, bo jak najszybciej chcieli mnie widzieć w Rennes, stąd pomysł Mariusza z samolotem. A jak już było po wszystkim, to powiedział, że samo przeprowadzenie transferu to bułka z masłem – dodaje Grosicki.
Piłkarz odniósł się także do słów prezesa Jagiellonii Białystok, który uważa, że Grosicki boi się czarnoskórych zawodników. – E tam, żartował. Kręciło się trochę Arboledą. Choto też mógłby coś na ten temat powiedzieć. Jak przyjechał z Legią do Białegostoku i go wsadziłem na karuzelę, to długo nie mógł z niej zejść – mówi ze śmiechem Grosik.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.