Zimowa karuzela transferowa rozkręca się na dobre i niewykluczone, że już niedługo będziemy świadkami głośnej transakcji z udziałem polskiego piłkarza. Angielskie media raz jeszcze bowiem potwierdziły, że na liście życzeń Burnley znajduje się Kamil Grosicki.
Czy Kamil Grosicki zmieni w styczniu barwy klubowe? (foto: Łukasz Skwiot)
Przypomnijmy, że Grosicki był o krok od przeprowadzki na Turf Moor podczas ostatniego dnia letniego okna transferowego. Wtedy jednak z winy Stade Rennes do transakcji nie doszło i Polak musiał porzucić swoje marzenia o grze w Premier League.
„Grosik” wrócił do Francji i podczas rundy jesiennej wystąpił w czternastu spotkaniach. W tym czasie udało mu się strzelić cztery gole i zapisać na swoim koncie trzy asysty. Zdaniem angielskich mediów, temat jego przeprowadzki wraca niczym bumerang.
Burnley to beniaminek Premier League, a przy okazji jeden z kandydatów do spadku. Na razie jednak drużyna, którą prowadzi Sean Dyche spisuje się zaskakująco dobrze (szczególnie w meczach przed własną publicznością – red.) i plasuje się w środku ligowej stawki. To jednak wcale nie oznacza, że na Turf Moor nie planują zimowych wzmocnień, szczególnie, że bliski przeprowadzki do Middlesbrough jest jeden z kluczowych piłkarzy w zespole Patrick Bamford.
Jego następcą miałby zostać właśnie Grosicki, którego aktualnie wycenia się na około 4,5 miliona euro (za transfermarkt.de). Sam piłkarz nie ukrywa, że chciałby zmienić w styczniu otoczenie i jasno nakreśla kierunek, w którym chciałby się udać. – „Kończy się rok 2016 był to naprawdę dobry rok,ale mam cały czas marzenia i mam nadzieje ze w styczniu te marzenia się wreszcie spełnią->PL<-” – napisał niedawno na Twitterze.
Na razie nie wiadomo jak na zainteresowanie swoim piłkarzem zareagują w Rennes. Francuzi mają odnieść się do sprawy w momencie wypłynięcia oficjalnej oferty z Anglii.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.