Grzegorz Bartczak związał się w środę z Jagiellonią Białystok, składając podpis pod 3-letnim kontraktem. 25-letni obrońca grający ostatnio w Zagłębiu Lubin, wzmocnił żółto-czerwonych na zasadzie wolnego transferu. Już jutro wraz z nową drużyną uda się na zgrupowanie do Olecka.
– Cieszę się, że Jagiellonia wyciągnęła do mnie rękę bo byłem w ciężkiej sytuacji. Nie grałem przez ostatnie pół roku, do tego doszły problemy z zawieszeniem dlatego też jestem bardzo wdzięczny i w Białymstoku mam teraz sporo do udowodnienia – powiedział tuż po parafowaniu kontraktu Bartczak.
Bartczak całą swoją profesjonalną karierę spędził w Zagłębiu Lubin. To dla niego szczególny klub, mimo to zawodnik nie kryje rozgoryczenia sposobem w jakim Miedziowi się z nim pożegnali . – W Zagłębiu grałem praktycznie od dziecka. Przeszedłem tam wszystkie szczeble kariery od juniora, poprzez drugą drużynę aż do pierwszej, gdzie w końcu przyodziałem nawet opaskę kapitana. Moje sukcesy w piłce związane są tylko i wyłącznie z Miedziowymi, dlatego czas najwyższy na zaprezentowanie się gdzie indziej. Nie ukrywam również, że mam żal do klubu za to jak mnie potraktował. Kiedy Zagłębie zostało karnie zdegradowane do I ligi, prezesi blokowali mój transfer, choć ubiegały się o mnie silniejsze kluby. Teraz, kiedy sytuacja była odwrotna, to bardzo szybko mnie przekreślono i łatwo się pozbyto – przyznaje nowy obrońca Jagiellonii, który w barwach Zagłębia rozegrał 132. mecze i strzelił w nich 4. bramki.
Jakie cele stawia sobie zawodnik przychodząc do Jagiellonii ? – Przede wszystkim wywalczenie sobie miejsca w podstawowym składzie, reszta przyjdzie sama. Myślę, że Jagiellonię stać na zajęcie miejsca w pierwszej trójce w przyszłym sezonie. Wystarczy popatrzeć na wyniki jakie osiągała w poprzednich dwóch sezonach. Cieszę się również, że zagramy w europejskich pucharach. Udało mi się zaliczyć epizod w tych rozgrywkach, rozegrałem 2-3 mecze, fajnie, że pojawia się szansa na przedłużenie tej przygody – stwierdza Bartczak.
Zawodnik, przez pierwsze tygodnie pobytu w Białymstoku będzie osamotniony – rodzina została na razie na Dolnym Śląsku. – Pierwsze tygodnie będą dla mnie ciężkie, dlatego nie chce aby takie same były dla mojej rodziny. Na razie muszę skupić się na grze, przyjść i pokazać się z dobrej strony, bo zdaje się, że część ludzi już o mnie zapomniała – kończy Bartczak.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.