No i stało się. Bartłomiej Grzelak był zawodnikiem Górnik Zabrze przed zaledwie cztery dni. Napastnik po kilkudziesięciu godzinach od związania się z nowym klubem doznał kontuzji, co poskutkowało automatycznym rozwiązaniem umowy.
Grzelak niemal natychmiast po złożeniu swojego podpisu pod kontraktem z Górnikiem nabawił się urazu i nie mógł zagrać w meczu kontrolny ze słowackim Rużomberokiem. Jako, że w jego umowie istniał specjalny zapis o możliwości jej rozwiązania w przypadku doznania przez piłkarza kontuzji, to tak też się stało.
Bartłomiej Grzelak jest znany ze swoich bezustannych problemów zdrowotnych. W ostatnich sezonach, napastnik praktycznie przez cały czas zmagał się z kolejnymi urazami i więcej czasu niż na boisku, spędzał w szpitalach i klinikach.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.