Na bardzo ryzykowny ruch zdecydowali się działacze zabrzańskiego Górnika. Decydenci z Roosvelta dali szansę wciąż kontuzjowanemu Bartłomiejowi Grzelakowi.
Trener Adam Nawałka, mimo bardzo marnej opinii kibiców i większości dziennikarzy na temat przydatności Grzelaka w jakiejkolwiek ekipie z elity i zaplecza elity, uważa że Grzelak może zostać następcą Prejuica Nakoulmy. Napastnik odchodzi do mocniejszego klubu (najprawdopodobniej Terek Grozny), więc kimś trzeba przecież dziury łatać.
Wątpliwości mają jednak sami działacze Górnika, którzy chcą przedstawić napastnikowi bardzo niekorzystny dla niego kontrakt (pierwsza kontuzja będzie oznaczać automatyczne rozwiązanie umowy, bardzo niska, około pięciotysięczna pensja). Grzelak trenuje już z drużyną.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.