Mimo, że od odejścia Pepa Guardioli z Barcelony minęło już kilka miesięcy, to echa tego wydarzenia wciąż nie milkną. Jak się bowiem okazało, była szansa na to, by 41-letni szkoleniowiec pozostał na Camp Nou, ale jego warunki był absolutnie nie do zaakceptowania przez zarząd klubu.
O co chodzi? Guardiola swoje pozostanie w klubie uzależniał od tego, czy sprzedani zostaną piłkarze, z którymi nie za bardzo było mu po drodze. O wszystkim poinformował Francois Gallardo, agent FIFA podczas rozmowy z hiszpańskim dziennikiem „As”. Jego zdaniem żądania Guardioli nie spotkały się z akceptacją Sandro Rosella, prezydenta Dumy Katalonii.
– Guardiola przedstawił swego czasu Rosellowi swoje warunki – zdradził Gallardo. – Chodziło mu m.in. o to żeby sprzedać takich zawodników jak Cesc Fabregas, Dani Alves, Gerard Pique i David Villa.
– Pep nie widział zbyt wielkiego zaangażowania u pierwszych trzech, w przypadku Villi chodziło z kolei o aspekty czysto sportowe – kontynuował Gallardo. – Szczególnie rozczarowany był on Fabregasem, jako człowiekiem. Nie od dzisiaj wiadomo, że Guardiola odmówił podania mu ręki po transferze.
– Rosell dał mu jednak jasno do zrozumienia, że ci piłkarze są nietykalni. Fani mogliby nie zaakceptować ich sprzedaży do innych klubów – zakończy.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.